Witam. Trafil do mnie uszkodzony router D-Linka model Dl-824VUP+. Nie wiem dokladnie na czym polega uszkodzenie ale objawia sie tym ze po wlaczeniu pali sie kontrolka POWER i LPT ktora nie powinna sie palic poniewaz do LPT nie ma nic podlaczonego. Po podlaczeniu kompa do jednego zapala sie odpowiednia kontrolka ale nie mozna polaczyc sie z routerem. Proba zresetowania urzadzenia do ustawien fabrycznych przez wcisniecie przycisku reset tez nic nie daje. Po obejrzeniu dokladnie wnetrza routera zauwarzylem ze ktos lutowal przy generatorze kwarcowym. Wylutowalem generator, po wlaczeniu routera okazalo sie ze objawy sa takie same jak wczesniej. Wlutowalem wiec generator 14,318MHz i tu nastapilo zdziwienie
poniewaz kontrolka do LPT zgasla, kontrolka POWER swieci tak jak powinna ale nadal nie moge polaczyc sie z routerem i proba resetowania nic nie daje. Mam wiec dwa pytania.
Czy to mozliwe ze nawalil generator kwarcowy ?
Czy jest sposob zeby z 14,318MHz lub 32MHz zrobic 10MHz zeby nie kupowac generatora ?
Dodam ze prawdopodobnie generator zasilany jest napieciem 3,3V.
PS.
Moze naprawialiscie juz taki sprzet i usterka jest w innym miejscu to tez podzielcie sie informacjami.
Pozdrawiam.
Czy to mozliwe ze nawalil generator kwarcowy ?
Czy jest sposob zeby z 14,318MHz lub 32MHz zrobic 10MHz zeby nie kupowac generatora ?
Dodam ze prawdopodobnie generator zasilany jest napieciem 3,3V.
PS.
Moze naprawialiscie juz taki sprzet i usterka jest w innym miejscu to tez podzielcie sie informacjami.
Pozdrawiam.