Wykombinowałem coś takiego:
(OT: po kiego grzyba miniatury PNG są w PNG?)
Zadaniem układu jest zamiana napięcia stałego (V4) na prąd.
Podstawowa trudność polega na tym, że napięcie ma być tylko dodatnie (co wynika z ograniczeń układu sterującego, jak i zasilania), natomiast prąd zarówno dodatni, jak i ujemny. Zerowy prąd na wyjściu odpowiada napięciu 2.5V na wejsciu, transkonduktancja wynosi 0.4A/V.
Z założenia napięcie na wyjściu będzie zawsze większe od 0V i mniejsze od napięcia zasilania.
Wzmacniacze to LM358. Napięcie sterujące z odfiltrowanego PWM.
Pytania moje:
1. Czy da się to zrobić prościej? Niekoniecznie w takim układzie. Chodzi o jak najprostsze rozwiązanie ładowania i rozładowania akumulatorów zadanym prądem. Dokładność nie musi być porażająca, myślę że nawet jakieś 20% jest akceptowalne. Ograniczenia: Pojedyncze napięcie zasilania 12-18V, napięcie sterujące z zakresu 0-5V, dostępność sygnałów umożliwiających pomiar napięcia ogniw i prądu względem jakiegoś punktu odniesienia o stałym potencjale (np. jak tu: masa i ZNO 2.5V).
Możliwe jest też rozdzielenie obwodu ładującego i rozładowującego (mogę mieć dwa źródłą napięcia sterującego), ale dobrze było by, gdyby potrzebne były tylko dwa wzmacniacze operacyjne. Mogą być też dwa obwody pomiaru prądu (osobno ładowania i rozładowania)
2. Jakieś sugestie, co by można zmienić / poprawić?
3. Czy nie będzie w tym układzie problemów ze stabilnością? Obciążenie ma charakter raczej rezystancyjny (akumulatory).
-- edit
Czy ja o czymś nie wiem, czy coś jest nie tak z tą charakterystyką częstotliwościową?
Charakterystryka z otwartą pętlą sprzężenia zwrotnego, jak na moje oko, to wzmocnienie powinno być grubo ponad 0dB, a tu taki 'zonk'. Na wyjściu wzmacniacza operacyjnego (pierwszego) jest jeszcze gorzej (mniejsze wzmocnienie).
Z zamkniętą pętlą wygląda tak:
To akurat moich wątpliwości nie budzi, wygląda (na moje oko) całkiem przyzwoicie. Zresztą i ta będzie potrzebna, bo w założeniu układ zostanie objęty drugą pętlą sprzężenia zwrotnego (cyfrową), stąd niskie wymagania co do dokładności części analogowej.
Symulacja zmiennoprądowa robiona była w takim układzie (w symulacji w domenie czasu zachowuje się tak samo jak układ z przesuniętym poziomem "zera", ten na początku posta):
Może tu popełniłem jakiś błąd?
(OT: po kiego grzyba miniatury PNG są w PNG?)
Zadaniem układu jest zamiana napięcia stałego (V4) na prąd.
Podstawowa trudność polega na tym, że napięcie ma być tylko dodatnie (co wynika z ograniczeń układu sterującego, jak i zasilania), natomiast prąd zarówno dodatni, jak i ujemny. Zerowy prąd na wyjściu odpowiada napięciu 2.5V na wejsciu, transkonduktancja wynosi 0.4A/V.
Z założenia napięcie na wyjściu będzie zawsze większe od 0V i mniejsze od napięcia zasilania.
Wzmacniacze to LM358. Napięcie sterujące z odfiltrowanego PWM.
Pytania moje:
1. Czy da się to zrobić prościej? Niekoniecznie w takim układzie. Chodzi o jak najprostsze rozwiązanie ładowania i rozładowania akumulatorów zadanym prądem. Dokładność nie musi być porażająca, myślę że nawet jakieś 20% jest akceptowalne. Ograniczenia: Pojedyncze napięcie zasilania 12-18V, napięcie sterujące z zakresu 0-5V, dostępność sygnałów umożliwiających pomiar napięcia ogniw i prądu względem jakiegoś punktu odniesienia o stałym potencjale (np. jak tu: masa i ZNO 2.5V).
Możliwe jest też rozdzielenie obwodu ładującego i rozładowującego (mogę mieć dwa źródłą napięcia sterującego), ale dobrze było by, gdyby potrzebne były tylko dwa wzmacniacze operacyjne. Mogą być też dwa obwody pomiaru prądu (osobno ładowania i rozładowania)
2. Jakieś sugestie, co by można zmienić / poprawić?
3. Czy nie będzie w tym układzie problemów ze stabilnością? Obciążenie ma charakter raczej rezystancyjny (akumulatory).
-- edit
Czy ja o czymś nie wiem, czy coś jest nie tak z tą charakterystyką częstotliwościową?
Z zamkniętą pętlą wygląda tak:
Symulacja zmiennoprądowa robiona była w takim układzie (w symulacji w domenie czasu zachowuje się tak samo jak układ z przesuniętym poziomem "zera", ten na początku posta):
Może tu popełniłem jakiś błąd?