Cze
Mam taki problem,właśnie odrestaurowałem fajny motorek SHL M11, z 1967r, wszystko jest git z małym ale, jak tak sobie jeżdże i robie tych kilometrow to musze co jakis czas sie zabierac za przerywacz. A to sie przerwa niezgadza, a to napala sie styki, ogólnie troche to wkurza. Tak sobie pomyślałem czy by nie dało rady wstawic jakiegos prstego układziku ktory by mozna było założyć pod magnetem i mieć juz świety spokój z tymi ciągłymi regulacjami.
Czy na tym wspaniałym forum znajdzie sie osoba, która bedzie wstanie dać mi jakieś wskazówki, może jakis schemacik, może nawet rozwiązanie techniczne. Coś co da rade zrobic taki laik jak ja i żeby nie było zbyt drogie.
Pozdrawiam wszystkich
Mam taki problem,właśnie odrestaurowałem fajny motorek SHL M11, z 1967r, wszystko jest git z małym ale, jak tak sobie jeżdże i robie tych kilometrow to musze co jakis czas sie zabierac za przerywacz. A to sie przerwa niezgadza, a to napala sie styki, ogólnie troche to wkurza. Tak sobie pomyślałem czy by nie dało rady wstawic jakiegos prstego układziku ktory by mozna było założyć pod magnetem i mieć juz świety spokój z tymi ciągłymi regulacjami.
Czy na tym wspaniałym forum znajdzie sie osoba, która bedzie wstanie dać mi jakieś wskazówki, może jakis schemacik, może nawet rozwiązanie techniczne. Coś co da rade zrobic taki laik jak ja i żeby nie było zbyt drogie.
Pozdrawiam wszystkich