Założyłem nowy rozrusznik do Renault Master 2.5TD, po całym dniu jeżdzenia (firma kurierska), klapa, rozwalony bendix tak jak by się rozrusznik nie wyłączał. Wymieniłem bendix, wyeliminowałem stacyjkę (gdyby kleiło styki) - chodzi. Po paru dniach rozsypana przekładnia planetarna, znów objaw jakby bendix nie wysprzęglał i chodził z silnikiem. Ponowna robota, znowu klapa. Wygląda to tak jakby po rozruchu bendix cofał i wysprzęglał się i w bliżej nie określonym momencie koło zamachowe chwytało zębnik i rozawalało rozrusznik. Niestety ja tym autem nie jeżdze, a próby warsztatowe typu 60 razy odpalaj i gaś nie powodują w/w efektu. Czy ktoś spotkał się z taką systuacją? Czy może być powodem duży luz osiowy wału korbowego, powodujący dosunięcie koła zamachowego do zębnika???