Dostalismy od rodziny lodowke dwokomorowa z jednym agragatem. Nie wiem jaki to model, bo brak jednoznacznych oznaczen. Ponoc mam ok. 3 lat.
Latem zauwazylismy zbyt szybkie psucie sie zywnosci w czesci chlodziarkowej, sprawdzilem bylo 12-15 st. C.
Za to w zamrazarce bylo -30, a agragat pracowal non stop. Termostat znajduje sie w czesci chlodziarkowej i pewnie dlatego agregat sie nie wylacza, bo temperatura jest tam za wysoka.
Analizowalem budowe i w czesci chlodziarkowej nie ma zadnego parownika!?
Nie ma zadnego widocznego polaczenia miedzy komorami.
Logicznie rzecz biorac to nie moglo dzialac dobrze, chyba ze jakies elementy chlodzace sa pod obudowa?
Ponoc lodowki wykorzystuja strumien powietrza z zamrazalnika, czy ktos wie jak to jest realizowane, czy jakis wiatraczek wymusza obieg? Czy to moze byc w sciankach?
Pozdrawiam
Marek
Latem zauwazylismy zbyt szybkie psucie sie zywnosci w czesci chlodziarkowej, sprawdzilem bylo 12-15 st. C.
Za to w zamrazarce bylo -30, a agragat pracowal non stop. Termostat znajduje sie w czesci chlodziarkowej i pewnie dlatego agregat sie nie wylacza, bo temperatura jest tam za wysoka.
Analizowalem budowe i w czesci chlodziarkowej nie ma zadnego parownika!?
Nie ma zadnego widocznego polaczenia miedzy komorami.
Logicznie rzecz biorac to nie moglo dzialac dobrze, chyba ze jakies elementy chlodzace sa pod obudowa?
Ponoc lodowki wykorzystuja strumien powietrza z zamrazalnika, czy ktos wie jak to jest realizowane, czy jakis wiatraczek wymusza obieg? Czy to moze byc w sciankach?
Pozdrawiam
Marek