marcinekswierski napisał: Witam! Mam takie pytanie mam zaschnięte kartridże HP 21 i w jaki sposób można je odsuszyć lub ktoś może wie gdzie i kto we Włocławku może to zrobić? Pozdrawiam
Cebul535 napisał: do marcinekswierski
jeżeli kartridż HP 21 leżał zbyt długo bez próby wydruku na przykład po dwóch miesiącach to są marne szanse na udrożnienie kartridża by nadawał się do jakiegokolwiek względnego wydruku. Jeżeli chcesz go spróbować udrożnić to przejdź się tylko do sklepu komputerowego któryś powinien się tym zajmować
Mój kartridż HP21 przeleżał po zużyciu w szafie jakiś rok i po napełnieniu drukuje.
Skończył mi się tusz czarny i kolor, a ponieważ długo leżały w drukarce puste to pewnie wyschły na wiór, więc kupiłem po regeneracji oba za około 50zł.
Zużyte po chowałem do woreczków w których dostałem regenerowane (zwykłe woreczki strunowe). Po pewnym czasie skończył się czarny po regeneracji, wiec kupiłem tusz w buteleczce 100ml ale te po regeneracji też trochę przeleżały bez tuszu.
Po napełnieniu i próbie wydruku wyszła biała kartka a przy próbie udrożnienia musiałem w jakiś sposób uszkodzić kartridż, ponieważ drukarka sygnalizowała błąd i nie chciała w ogóle ruszyć.
Tak więc wyciągałem ten stary kartridż który swego czasu dawno temu schowałem do szafki. Napełniłem go oczywiście też wyszła biała kartka, ale nie poddałem się najpierw zanurzyłem dysze w dopiero co zagotowanej wodzie. Gorąca woda można powiedzieć że delikatnie nasączyła i rozrzedziła zaschnięty tusz, następnie używając koszyczka i strzykawki zassałem przez dysze tusz do strzykawki. Po tych operacjach kartridż udało mi się częściowo przywrócić do życia, ponieważ drukował podczas wykonywania opcji oczyść pojemniki z tuszem. I to też nie do końca dobrze bo z początku drukował intensywnie a potem coraz bladziej tak jak by kanaliki doprowadzające do dysz tusz były zapchane i tusz nie nadążał spływać do dysz. Wiec następną operacją jaką wykonałem chociaż nie wiem skąd mi to do głowy przyszło to wstrzyknąłem do kartridża jakieś 3ml spirytusu spożywczego takiego z apteki. Następnie znowu przez koszyk zassałem tusz do strzykawki tak żeby spirytus przeleciał przez kanaliki i dysze. Po tej operacji drukarka zaczęła już robić wydruki ale słabej jakości. Wiec wykonałem włączyłem opcję oczyść głowice drukujące kilkanaście razy i za każdym razem jakość wydruku była coraz lepsza. Na koniec wykonałem jeszcze reset kartridża żeby pokazywał stan tuszu od nowa.
A co do ilości tuszu to na samym początku zalałem go 10ml tuszu no a potem jeszcze te 3ml spirytusu. A ponieważ u mnie nic się nie marnuje to to co ściągnąłem przez strzykawkę wstrzyknąłem z powrotem.
Teraz drukarka drukuje poprawnie nawet wydruki wykonane przy opcji szybka robocza są poprawne. Tak więc nawet z kartridża który przeleżał rok w szafce można jeszcze coś uzyskać.