witam,
przyszły przymrozki i zaczęły się problemy, objawy są takie:
przez tydzień samochód (Nubira) stał na parkingu, przy próbie wyłączenia pilotem alarmu brak reakcji , syrena dzwięcznie nie zawyła, kierunkowskazy nie mignęły, dodam że syrena zczęła wyć ale cicho. Ponieważ ubiegłej zimy miałem podobny problem, zmierzyłem napięcie akumulatora (było 12,5 czyli nie najgorzej). Podładowałem do 13.5 , podczas podłączania kierunki mignęły, centralny zamek zareagował już wiedziałem że będzie ok. i było. Ale następnego dnia postanowiłem poprawić mocowanie klemy, czyli zdjąłem obydwie z akumultora i podczas zamocowania znowu to samo syrena zaczęła wyć cicho czyli z własnego zasilania, alarm nie reaguje na pilota, kierunkowskazy nie reagują . W ciągu jednej nocy napięcie spadło do 13 V. Dodam że rozrusznik kręci i silnik można normlnie uruchomić i pracuje a syrena cały czas cicho wyje - wyłączyłem ją . Oszaleć można , dobrzy ludzie pomóżcie.
[/img]
przyszły przymrozki i zaczęły się problemy, objawy są takie:
przez tydzień samochód (Nubira) stał na parkingu, przy próbie wyłączenia pilotem alarmu brak reakcji , syrena dzwięcznie nie zawyła, kierunkowskazy nie mignęły, dodam że syrena zczęła wyć ale cicho. Ponieważ ubiegłej zimy miałem podobny problem, zmierzyłem napięcie akumulatora (było 12,5 czyli nie najgorzej). Podładowałem do 13.5 , podczas podłączania kierunki mignęły, centralny zamek zareagował już wiedziałem że będzie ok. i było. Ale następnego dnia postanowiłem poprawić mocowanie klemy, czyli zdjąłem obydwie z akumultora i podczas zamocowania znowu to samo syrena zaczęła wyć cicho czyli z własnego zasilania, alarm nie reaguje na pilota, kierunkowskazy nie reagują . W ciągu jednej nocy napięcie spadło do 13 V. Dodam że rozrusznik kręci i silnik można normlnie uruchomić i pracuje a syrena cały czas cicho wyje - wyłączyłem ją . Oszaleć można , dobrzy ludzie pomóżcie.
[/img]