Nie zgodzę sie że to układy przestarzałe. Jedynie trzeba zastosować lepsze elementy. Proste układy działają doskonale jeśli są prawidłowo wykonane. Nie zgodzę się też że jest to jakiś ekstra specjalistyczny sprzęt, natomiast musi spełniać określone parametry, nie trudne do uzyskania nawet w amatorskich warunkach. Niestety samego strojenia i kalibracji dokonać trzeba na dobrym sprzęcie pomiarowym, bez tego się nie obejdzie. Z powodzeniem możesz ten wzmacniacz, z Poradnika UKF, wykonać na 10,7 MHz. Zamiast tranzystorów 40673, możesz zastosować tranzystory BF964S, które mają mniejsze szumy (1dB) niż 40673 (6dB). Jeden i drugi wzmacniacz powinien dobrze działać na BF964S, z tym że w tym pierwszym powyżej należało by obciąć ARW wszystkie stopnie p.cz. a w tym z poradnika UKF trzeba zastosować filtry o odpowiedniej szerokości. O ile sam wzmacniacz powinieneś zrobić bez problemu, o tyle najważniejszą rzeczą i najtrudniejszą będzie prawidłowe wykonanie i zestrojenie filtrów p.cz. Więc tak czy inaczej będziesz je musiał wykonać. Zastosowanie fabrycznych 4-27F1 jest o tyle dobre że nie musisz się martwić wykonaniem ani obliczeniami, pozostaje je tylko zestroić. W przypadku zmiany filtrów na inny typ mogą być problemy z uzyskaniem odpowiednio szerokiego pasma, niewielkich zafalowań charakterystyki filtrów w paśmie przepustowym i odpowiednio stromych zboczy. Rozsądne też było by zastosowanie w głowicy zamiast kaskody na BF337 wzmacniacza w.cz. również na BF964S i dodanie ARW już na 1 stopniu. Natomiast dodanie w głowicy filtru pasmowego o mniejszej szerokości pasma niż 1MHz, poprawi jeszcze bilans szumowy i zwiększy odporność na sygnały lustrzane i modulację skrośną. Doradzał bym również wykonanie generatora heterodyny o jak najmniejszych szumach fazowych oraz odpowiedniej stabilności jego częstotliwości. Nie orientuję się na ile stabilność częstotliwościowa ma wpływ na pomiar, ale wydaje mi sie że jeśli pomiaru dokonuje się w określonym przedziale częstotliwości pasma to może być to na tyle ważne, aby i ten parametr wziąć pod uwagę. Głowica też jest tu bardzo ważnym blokiem, może nawet ważniejszym niż sam wzmacniacz p.cz. Generalnie wykonanie takiego odbiornika jest możliwe. Zapoznaj się z rozdziałem IV Poradnika UKF są tam opisane szczegółowe parametry urządzeń, oraz wpływ i zależności pomiędzy poszczególnymi odcinkami toru odbiorczego jakie trzeba wziąć pod uwagę. Specjanie napisałem "toru odbiorczego" a nie odbiornika, ponieważ nawet najlepszy odbiornik można "zepsuć" stosując nieodpowiednia antenę i kabel łączący antenę z odbiornikiem. Czasami korzystniejsze jest zastosowanie mniej czułego odbiornika i skompensowanie jego mniejszej czułości anteną o większym zysku i kierunkowości. Do prowadzenia anteny można zastosować rotor, który sprzężony z komputerem i programem uwzgledniającym azymut i elewację będzie kierował anteną. Koledzy zastanawiają sie także nad zapisem i analizą sygnału z odbiornika. Tu również pomocny może być komputer, nic nie stoi na przeszkodzie aby sygnał z detektora kierować przez wejście liniowe karty dźwiekowej do programu który ów sygnał odpowiednio przetworzy i nawet wydrukuje. Podejżewam że takie oprogramowanie istnieje to tak na marginesie.
pukury Zaczyna sie zawsze od stopni m.cz. a na w.cz się kończy, a nie odwrotnie. Mamy wtedy kontrolę nad tym co już zostało zrobione i jak dodanie kolejnych ukladów wpływa na parametry. Jeśli układy już wykonane i uruchomione działają prawidłowo to już się do nich nie wraca, a uwagę skupia się na tym co mamy do wykonania.