Drukujemy na folii układ ścieżek, ale wten sposób, jakbyśmy patrzyli na płytkę od strony elementów. W sprzedaży są specjalizowane folie termotransferowe (np. TES200) ale szczerze mówiąc są one drogie, a z tego co udało mi się ustalić wcale nie lepsze od zwykłej folii do drukarek laserowych. Należy też drukować w jak największej rozdzielczości, tak aby ścieżki były jednolite i bez ubytków.
Kolejnym krokiem jest przygotowanie laminatu. Wycinamy odpowieniej wielkości płytkę, a następnie dokładnie czyścimy powierzchnię miedzi, tak aby nie było żadnych tłustych plam. Można do tego użyć bardzo drobny papier ścierny, ja na przykład czyszczę płytkę CIF-em. Po przygotowaniu powierzni dokładnie ją suszymy i zwracamy uwagę, aby nie dotykać jej palcami.
Następnie wycinamy obraz płytki z arkusza folii i mocujemy do płytki od strony miedzi tak, aby strona zadrukowana (a konkretnie toner) przylgała do płytki.
Rozgrzewamy żelazko do odpowiedniej temperatury (tutaj trzeba trochę poeksperymentować, u mnie jest to w granicach temeperatury prasowania wełny

), płytkę kładziemy na twardej, równej powierzni (np. blat biurka) folią do dołu i rozgrzewamy płytkę tak, aby folia lekko i równomiernie przykleiła się do miedzi. Następnie odwracamy płytkę folią do góry i zaczynamy delikatnie prasować folię żelazkiem. Tutaj należy zwrócić uwagę, aby temperatura żelazka nie była zbyt wysoka i nie stopiła folii. Prasujemy tak długo, aż ścieżki zaczną lekko się 'rozmywać'. Sprawdzamy, czy wszystkie ścieżki są w takim stanie i ewentualnie wykonujemy drobne poprawki. Chodzi o to aby cała folia dobrze przylegała do płytki, a toner ze ścieżek przykleił się do miedzi.
Wkładamy płytkę na ok. 15 min. do zamrażalnika a następnie delikatnie odrywamy folię. Przy odrobinie szczęścia i wprawy wszystkie ścieżki zostaną na płytce. Teraz pozostaje tylko uzupełnić ewentualne braki za pomocą pisaka i możemy zabierać się do wytrawiania. "