Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
IGE-XAOIGE-XAO
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

jak działa czujnik świeczki TERMET 0089

marcinek8899 20 Jan 2008 21:18 9357 28
  • #1
    marcinek8899
    Level 15  
    Witam
    Mam problem z utrzymaniem świeczki podejrzewam przewód termoelektryczny.
    Czy wiecie może czy dobrze podejrzewam??

    Znalazłem części zamienne co sadzicie o nich[cena sklepy]??

    czujnik
    kabel termoelektryczny

    Nadal szukam wg instrukcji nazwany "zespół elektromagnetyczny'
    A i drugie pytanie gdzie dostanę części do takiego piecyka??
    Jest on rewelacyjny i nie chce żadnego innego

    Z góry dzięki i pozdrawiam.
    Ethernet jednoparowy (SPE) - rozwiązania w przemyśle. Szkolenie 29.09.2021r. g. 11.00 Zarejestruj się za darmo
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2
    jmk
    Level 28  
    a z czym masz problem?
    Podstwa to odpowiednio długi i ogrzewający końcówkę termopary płomień świeczki.
    Drugi to brak ZWARĆ I PRZERW W PRZEWODACH łączacych termoparę z cewka rdzenia trzymajacego zworę a tym samym odblokowującym zawór glówny gazu.
    Przerwa w obwodzie ELEKTRYCZNYM piecyka może być wynikiem luzów w połaczeniu z cewką przy zespole gazowym,uszkodzeniem czujnika temperatury lub Złym kontaktem TEGO CZUJNIKA z przewodami termoelementu. niesprawnoiść termopary wykluczam- ale ja też należy sprawdzić- zwykły miernik i zapalniczka wystarczy do tego celu.
    W tym samym miejscu może być zwarcie w przypadku uszkodzenie /zniszczenia podkładki izolacyjnej znajdujacej sie za gwintowaną tulejką służącą do połaczenia przewodów z cewką.
    Jeśli wszystkie te warunki będą RÓWNOCZEŚNIE SPEŁNIONE - problem nie istnieje.
  • #3
    marcinek8899
    Level 15  
    A więc tak Sprawdziłem czujnik przy świeczce i daje on jakiś tam prąd.
    To oznacza ze kable są zdrowe podobnie jak czujnik temperatury.
    A teraz jak sprawdzić elektrozawur czy jest dobry?
    Co jest najbardziej awaryjne w tych piecykach??
  • #5
    zenek324
    Level 1  
    witam a gdzie kupić taki czujnik w tychach??

    Proszę poprawić pisownię; to nie jest po polsku - mirrzo
  • #6
    krisi3
    Level 20  
    Jeżeli masz trochę wiedzy na temat budowy i zasady działania tych urządzeń,to podpowiem ci że nie kiedy wystarczy przeczyścić elektromagnes i masz po problemie.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #8
    serwisant73
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Też jestem ciekaw. Może się dowiemy?
  • #9
    krisi3
    Level 20  
    Jedną z przyczyn nietrzymania elektromagnesu jest właśnie osadzenie się brudu .
  • #10
    serwisant73
    VIP Meritorious for electroda.pl
    To kolega sugeruje ingerencję w armaturę gazową i majstrowanie przy niej??? To niebezpieczne! Na forum takich rad lepiej nie udzielać. Można się potem spotkać z prokuratorem...
  • #11
    krisi3
    Level 20  
    Jeżeli masz trochę wiedzy na temat budowy i zasady działania tych urządzeń napisałem, Kolega wyżej napisał cyt-Wymień ten termoelement,to też ingerencja w urządzenie gazowe czyż nie?.
  • #12
    serwisant73
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Dokładnie tak. Ideałem było by zostawiać takie naprawy fachowcom. Niestety nasze realia i mentalność jest jaka jest.
    Odbiegamy od tematu , więc czas zakończyć ten spór "akademicki".
  • #13
    krisi3
    Level 20  
    No to doszliśmy w końcu do porozumienia,najlepiej wezwać serwis i po kłopocie .Szacuneczek.
  • #15
    serwisant73
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Ale grzebanie w zaworze gazowym już tak.
  • #16
    krisi3
    Level 20  
    Tak mirrzo masz rację czynność serwisowa, dla serwisanta oczywiście, a nie dla osoby która nie ma zielonego pojęcia.
  • #18
    vovo1
    Level 10  
    Witam
    Dalej nie pojmuje jak działa ten przewód termopary w termecie G17-10.
    Sadziłem, ze jest to jakiś zawór bezpośredniego działania tzn wysuwa się jakiś trzpień pod wpływem temperatury i odblokowuje zawór gazowy. Z wypowiedzi przeczytanych tutaj wynika raczej, ze ten zawór jest sterowany napięciem z termopary. Jeśli tak to ile to napięcie powinno wynosić i względem czego mierzone. Jestem trochę zaskoczony, ze sama termopara bez dodatkowego źródła zasilania może uruchomić elektrozawór? Poza tym z tego przewodu mosięznego nie wychodzą zadne przewody elektryczne!
    Pozdrawiam
  • #19
    mirrzo

    Moderator on vacation ...
    vovo1 wrote:
    Jeśli tak to ile to napięcie powinno wynosić i względem czego mierzone.

    Masz to pięknie opisane w instrukcji, która jest integralną częścią urządzenia i powinna być przechowywana do czasu jego wyzłomowania.
  • #20
    vovo1
    Level 10  
    Drogi Mirrzo gdybym miał w instrukcji to bym głowy głowy na forum nikomu nie zawracał. Grzejnik kupiony w 1992 roku dalej spisuje się znakomicie. Odkamieniam tylko wymiennik. Ostatno zauważyłem jednak, ze "pyknięcie" zaworu odcinającego następuje, zbyt wcześnie, po okolo 15- 20s od momentu wyłaczenia grzejnika.
    Miałem takze przypadki, że zawór blokował dopływ gazu w trakcie pobierania ciepłej wody. Końcówkę termopary przeczyściłem, problem póki co sie nie powtarza.
    Krótki czas zamykania sugeruje jednak , ze problem szybko powróci, stąd moja dociekliwość.
    Nie mniej jednak za odpowiedź dziękuje!
  • #21
    mirrzo

    Moderator on vacation ...
    vovo1 wrote:
    "pyknięcie" zaworu odcinającego następuje, zbyt wcześnie, po okolo 15- 20s od momentu wyłaczenia grzejnika.

    Jak najbardziej prawidłowo
  • #22
    tob53
    Level 21  
    Witam
    Już kilka lat będzie jak się rozstałem z tym typem grzejnika. Przyjmij, iż na zaciskach termopary powstaje napięcie i już, załączając grzejnik wciskasz pokrętło zespołu gazowego a tym samym powodujesz przemieszczenie kilku elementów w tym zwory zaworu temoelektromagnetycznego, którą jest kawałek okrągłej stali o dobrze wyszlifowanej powierzchni i dociskasz ją do równie precyzyjnie wykonanego rdzenia na którym jest nawiniętych kilkanaście zwojów miedzianego przewodu o średnicy ok. 1mm i po 20sec. kiedy świeczka podgrzeje spoinę termopary wytworzy się kilkadziesiąt miliwoltów napięcia wystarczającego aby płynący w cewce prąd wytworzył pole magnetyczne łączące te dwie powierzchnie, skutkiem jest otwarcie głównego zaworu gazu.
    Wciskając czerwony przycisk wyłączasz mechanicznie tj. rozrywasz te dwa elementy, natomiast odcinając gaz do świeczki spowodujesz powolne stygnięcie termopary, co doprowadzi do odpadnięcie zwory.
    Termopara jest połączeniem dwu różnych metali, jeden z nich wyizolowany prowadzony jest wewnątrz rurki i przez czujniki temperatury oraz poprzez mały izolator połączony w miejscu wejścia do korpusu zaworu z jednym z końców cewki, drugi koniec cewki połączony jest z masą i otrzymuje drugi potencjał napięcia od tej rurki .
    To tyle z pamięci i w skrócie, chyba tak to było. Majstrowanie przy gazie jest zawsze ryzykowne.
    Pozdrawiam
  • #23
    vovo1
    Level 10  
    tob53 wrote:
    Witam
    Już kilka lat będzie jak się rozstałem z tym typem grzejnika. Przyjmij, iż na zaciskach termopary powstaje napięcie i już, załączając grzejnik wciskasz pokrętło zespołu gazowego a tym samym powodujesz przemieszczenie kilku elementów w tym zwory zaworu temoelektromagnetycznego, którą jest kawałek okrągłej stali o dobrze wyszlifowanej powierzchni i dociskasz ją do równie precyzyjnie wykonanego rdzenia na którym jest nawiniętych kilkanaście zwojów miedzianego przewodu o średnicy ok. 1mm i po 20sec. kiedy świeczka podgrzeje spoinę termopary wytworzy się kilkadziesiąt miliwoltów napięcia wystarczającego aby płynący w cewce prąd wytworzył pole magnetyczne łączące te dwie powierzchnie, skutkiem jest otwarcie głównego zaworu gazu.
    Wciskając czerwony przycisk wyłączasz mechanicznie tj. rozrywasz te dwa elementy, natomiast odcinając gaz do świeczki spowodujesz powolne stygnięcie termopary, co doprowadzi do odpadnięcie zwory.
    Termopara jest połączeniem dwu różnych metali, jeden z nich wyizolowany prowadzony jest wewnątrz rurki i przez czujniki temperatury oraz poprzez mały izolator połączony w miejscu wejścia do korpusu zaworu z jednym z końców cewki, drugi koniec cewki połączony jest z masą i otrzymuje drugi potencjał napięcia od tej rurki .
    To tyle z pamięci i w skrócie, chyba tak to było. Majstrowanie przy gazie jest zawsze ryzykowne.
    Pozdrawiam


    O Tobi Twój tekst duzo mi wyjaśnia.
    Dawno temu kiedy tym się zajmowałem termopary służyły do pomiaru wysokich temperatur i z tego co pamiętam to napięcie jakie podawały na przetworniki było rzędu kilku miliwoltów. Trochę się więc dziwiłem, ze może bezpośrednio zasilać układ wykonawczy. Tak jak pisałem wcześniej moje myślenie szło w kierunku, ze mamy do czynienia z zaworem bezpośredniego działania czyli wysuwany jest z trzpień na końcu termopary.
    Z tego co napisałeś wynika, ze elektromagnes to praktycznie element niezniszczalny. Jedyny wrażliwy punkt to połączenie końcówki termopary i owego elementu. Zimny lut, zaśniedziały styk. Nawiasem mówiąc nie widzę jak jest odizolowany drugi koniec termopary, ten który podaje napięcie na elektromagnes poprzez ten zalutowany styk przy rurce do której zapewne przylutowany jest drugi koniec czujnika.
    Tob, serdecznie dziękuje. Rozmawiałem sklepie z serwisantem ale niestety nie bardzo rozumiał co do niego mówię i co chce się dowiedzieć. Bredził coś o przekazywaniu temperatury. Jeszcze raz bardzo dziękuje.
    Łacze pozdrowienia
  • #24
    vovo1
    Level 10  
    Przy okazji zapytam jeszcze kolegów użytkowników podgrzewaczy z zapłonem bateryjnym, które reklamowane są jako dużo oszczedniejsze.
    Wydaje mi się jednak, ze zastosowany sposób zapalania, w porównaiu ze swieczką, wprowadza jednak spore opóźnienie odpalenia palnika głównego i tym samym powoduje wzrost zuzycia wody. Po prostu na ciepła wodę trzeba dłuzej czekac.
    Mój obecny podgrzewacz G17-10 odpala w ciągu sekundy a na stabilna temperaturę wody też się czeka.
    Obawiam się, ze oszczędności z wyeliminowania świeczki zostaną zjedzone przez zwiększone żużycie wody!
    Za wszekie uwagi potwierdzające, badź zaprzeczające z góry dziękuje!
    Pozdrawiam
  • #26
    vovo1
    Level 10  
    mirrzo wrote:
    Świeczka "pożera: ponad 20 PLN miesięcznie. Spala ok 1,5 l/godz. Resztę policz sam.


    No to policzmy.
    Myślę, ze nasz komfort życia nie ucierpi jeśli terma będzie włączona 2godz na toaletę poranna i dwie godz. na wieczorną. W sumie mamy więc 4 godz. na dobę. Rocznie będzie zatem nasz pilot pracował 1460 godz.
    Według dokumentacji świeczka zużywa 0,019 m/h gazu GZ50 / ponad dziesięć razy więcej niż podałeś/, zatem rocznie pobór gazu przez pilota wynosi 27,74m.
    U mnie metr kosztuje 2zł 40gr, co przekłada się na kwotę 66.60zł na rok
    Tyle po stronie dodatkowych kosztów z tytułu eksploatacji termy z pilotem.
    Teraz musieliby się wypowiedzieć ci którzy korzystają z termy z zapalaniem bateryjnym i poinformować nas ile musi zlecieć wody aby terma odpaliła i temperatury wody się ustabilizowała. Dodam, ze metr wody kosztuje u mnie 6zł.20gr.
    To tyle na początek.
    Pozdrawiam
  • #27
    mirrzo

    Moderator on vacation ...
    Jeżeli będziesz zapalał świeczkę przed każdym odkręceniem wody, będzie jeszcze taniej.
    Baterie (R20) z reguły wystarczają na 1 rok. Jeżeli kupisz na aukcjach (sprawdzałem) to zapłacisz po 1,5 PLN za sztukę - potrzebne są 2 sztuki
    Wody poleci tyle, ile masz zimnej w rurach od termy do poboru.

    Dodano po 3 [godziny] 8 [minuty]:

    SPROSTOWANIE:
    0,019m3 * 24 h * 365 dni = 166,44 m3 * Twoje 2,40 PLN = 399,456 PLN / 12 mies. = 33,288 PLN miesięcznie.
    Zatem wcześniej podałem optymistyczną wartość miesięcznej opłaty za ciągłe palenie świeczki przez 1 miesiąc
  • #28
    akwedukt
    Level 24  
    Czyli ,dwa razy dziennie zapalamy i gasimy termę razy 365 dni w roku .Kłaniać się będzie trwałość termoelementu ,a wpadającym znajomym do naszego mieszkania ( nie wspomnę o teściowej) powiemy sorry myjecie się w zimnej wodzie .Przerost formy nad treścią.:cry:
  • #29
    gazokizior
    Level 13  
    Niekoniecznie, jeżeli odliczymy wyjazd na urlop (min 14 dni), wizyty u znajomych, święta u rodziny i inne okazje to okaże się, że riocznie nie zapalamy 730 razy tylko ok. 690 razy. A to jużdla niektórych duża oszczędność gazu i pieniędzy.