tob53 napisał: Witam
Już kilka lat będzie jak się rozstałem z tym typem grzejnika. Przyjmij, iż na zaciskach termopary powstaje napięcie i już, załączając grzejnik wciskasz pokrętło zespołu gazowego a tym samym powodujesz przemieszczenie kilku elementów w tym zwory zaworu temoelektromagnetycznego, którą jest kawałek okrągłej stali o dobrze wyszlifowanej powierzchni i dociskasz ją do równie precyzyjnie wykonanego rdzenia na którym jest nawiniętych kilkanaście zwojów miedzianego przewodu o średnicy ok. 1mm i po 20sec. kiedy świeczka podgrzeje spoinę termopary wytworzy się kilkadziesiąt miliwoltów napięcia wystarczającego aby płynący w cewce prąd wytworzył pole magnetyczne łączące te dwie powierzchnie, skutkiem jest otwarcie głównego zaworu gazu.
Wciskając czerwony przycisk wyłączasz mechanicznie tj. rozrywasz te dwa elementy, natomiast odcinając gaz do świeczki spowodujesz powolne stygnięcie termopary, co doprowadzi do odpadnięcie zwory.
Termopara jest połączeniem dwu różnych metali, jeden z nich wyizolowany prowadzony jest wewnątrz rurki i przez czujniki temperatury oraz poprzez mały izolator połączony w miejscu wejścia do korpusu zaworu z jednym z końców cewki, drugi koniec cewki połączony jest z masą i otrzymuje drugi potencjał napięcia od tej rurki .
To tyle z pamięci i w skrócie, chyba tak to było. Majstrowanie przy gazie jest zawsze ryzykowne.
Pozdrawiam
O Tobi Twój tekst duzo mi wyjaśnia.
Dawno temu kiedy tym się zajmowałem termopary służyły do pomiaru wysokich temperatur i z tego co pamiętam to napięcie jakie podawały na przetworniki było rzędu kilku miliwoltów. Trochę się więc dziwiłem, ze może bezpośrednio zasilać układ wykonawczy. Tak jak pisałem wcześniej moje myślenie szło w kierunku, ze mamy do czynienia z zaworem bezpośredniego działania czyli wysuwany jest z trzpień na końcu termopary.
Z tego co napisałeś wynika, ze elektromagnes to praktycznie element niezniszczalny. Jedyny wrażliwy punkt to połączenie końcówki termopary i owego elementu. Zimny lut, zaśniedziały styk. Nawiasem mówiąc nie widzę jak jest odizolowany drugi koniec termopary, ten który podaje napięcie na elektromagnes poprzez ten zalutowany styk przy rurce do której zapewne przylutowany jest drugi koniec czujnika.
Tob, serdecznie dziękuje. Rozmawiałem sklepie z serwisantem ale niestety nie bardzo rozumiał co do niego mówię i co chce się dowiedzieć. Bredził coś o przekazywaniu temperatury. Jeszcze raz bardzo dziękuje.
Łacze pozdrowienia