Witam!
Mam problem ze wzmacniaczem Blaupunkt GTA4 MKII. Wzmacniacz podłączony jest do skrzyni basowej Blaupunkt GTB 1200. Steruje tym radio Sony CDX-GT410U. Zasilanie poprowadzone z akumulatora grubymi kablami Dietza, minus podłączony do karoserii, sterowanie idzie od radia wraz z kablami chinch (równiez Dietza). Wszystko było dobrze, do momentu gdy niechcący upychając rzeczy w bagażniku kabel plusowy wypadł mi i dotknął łącz głośnikowych w wzmacniaczu. Radio i wzmacniacz było wyłączone,ale jak widać i tak prąd poczynił szkody. Problem polega na tym, że przy słuchaniu przykładowo płyty mp3 każda zmiana utworu odbywa się wystrzałem z głośnika, takim trzaskiem - to samo dzieje się przy włączaniu i wyłączaniu radia. Oprócz tego czasem, przy głośniejszym słuchaniu słychać takie dziwne odgłosy, jakby pierdzenie. Głośnik jest OK. Moim zdaniem wina leży po stronie wzmacniacza. Zastanawiam się, czy w ogóle próbować oddać wzmacniacz do serwisu udając, że nie wiem co się stało, czy ewentualnie oddać go gdzieś do naprawy - jeśli tak to ile by to mogło kosztować i co według Was mogło ulec uszkodzeniu. Sprawdziłem bezpieczniki wzmacniacza i na oko nie są spalone. Dodam że wzmacniacz działa jako mostek dla ww głośnika. Czy ktoś z Was mógłby mi pomóc? Pojęcie o elektronice mam niewielkie, ale nie boje się wyzwań i lutownicy. Myślę, że to nie jest jakieś poważne uszkodzenie, skoro dalej jako tako można z niego korzystać. Dodam, że nie sprawdziłem jeszcze masy (czy dalej jest podłączona tak jak była), bo mieszkam w Angli a pogoda jest taka, że w zasadzie nie ma dnia bez deszczu. Z góry dziękuję za wszelką pomoc. Pozdrawiam.
P.S. Dodam, że jest to zainstalowane w Mercedesie W124
Mam problem ze wzmacniaczem Blaupunkt GTA4 MKII. Wzmacniacz podłączony jest do skrzyni basowej Blaupunkt GTB 1200. Steruje tym radio Sony CDX-GT410U. Zasilanie poprowadzone z akumulatora grubymi kablami Dietza, minus podłączony do karoserii, sterowanie idzie od radia wraz z kablami chinch (równiez Dietza). Wszystko było dobrze, do momentu gdy niechcący upychając rzeczy w bagażniku kabel plusowy wypadł mi i dotknął łącz głośnikowych w wzmacniaczu. Radio i wzmacniacz było wyłączone,ale jak widać i tak prąd poczynił szkody. Problem polega na tym, że przy słuchaniu przykładowo płyty mp3 każda zmiana utworu odbywa się wystrzałem z głośnika, takim trzaskiem - to samo dzieje się przy włączaniu i wyłączaniu radia. Oprócz tego czasem, przy głośniejszym słuchaniu słychać takie dziwne odgłosy, jakby pierdzenie. Głośnik jest OK. Moim zdaniem wina leży po stronie wzmacniacza. Zastanawiam się, czy w ogóle próbować oddać wzmacniacz do serwisu udając, że nie wiem co się stało, czy ewentualnie oddać go gdzieś do naprawy - jeśli tak to ile by to mogło kosztować i co według Was mogło ulec uszkodzeniu. Sprawdziłem bezpieczniki wzmacniacza i na oko nie są spalone. Dodam że wzmacniacz działa jako mostek dla ww głośnika. Czy ktoś z Was mógłby mi pomóc? Pojęcie o elektronice mam niewielkie, ale nie boje się wyzwań i lutownicy. Myślę, że to nie jest jakieś poważne uszkodzenie, skoro dalej jako tako można z niego korzystać. Dodam, że nie sprawdziłem jeszcze masy (czy dalej jest podłączona tak jak była), bo mieszkam w Angli a pogoda jest taka, że w zasadzie nie ma dnia bez deszczu. Z góry dziękuję za wszelką pomoc. Pozdrawiam.
P.S. Dodam, że jest to zainstalowane w Mercedesie W124