Ano stary kotlet niemający niczego wspólnego z tuningiem.
Dobrze to ująłeś jako 'OSZUKANIE czujnika temperatury'. A jak wiesz, oszustwa nie wychodzą ludziom na dobre i silnikom też.
Tuning silnika mamy wtedy kiedy sam silnik jest świadomy tego co się w nim dzieje i potrafi tym sterować.
Wstaw aluminiowe tłoki pokryte chromem/niklem czy tytanem. Daj cięższe koło zamachowe (jeśli chcesz moment) lub lżejsze (jeśli chcesz wkręcanie na obroty i dynamikę). Zmień wałki, daj wydajniejszy intercooler czy mocniejszą turbinę...
Wtedy będzie to tuning, gdyż silnik zmieni swoje parametry, ale zachowa prawidłową pracę. Opornikiem zmieniasz pracę silnika przy niezmiennych parametrach. Jest to metoda na krótki dystans.
Nie chcę nikogo dyskryminować, ale do tuningu służą benzyniaki, gdyż masz większe pole manewru i praktycznie zerową podatność na rodzaj paliwa (bo to nie ono daje zapłon). W dieslach paliwo jest istotne ze względu na samozapłon, więc parametry będziesz miał zmienne i mało wiarygodne. Więc dieslem sobie pyrkaj w korkach po mieście, a benzyniaka motaj, bo da ci więcej satysfakcji.