logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak odzyskać dysk Quantum 1,2GB z uszkodzoną ścieżką zerową?

tomek2000 23 Wrz 2002 19:36 7155 38
Najlepsze odpowiedzi

Jak odzyskać dysk, w którym uszkodzona jest ścieżka zerowa i który nie daje się sformatować?

Spróbuj najpierw wyzerować cały dysk programem producenta, np. WDCLEAR: wpisuje on zera do wszystkich sektorów, także do sektora 0, a potem trzeba założyć partycję w FDISK i sformatować dysk od nowa [#47151] Najlepiej uruchomić komputer z czystej, zabezpieczonej przed zapisem dyskietki startowej, odłączyć sprawny dysk i pracować tylko na uszkodzonym napędzie [#47151] Jeśli problem dotyczy tylko początku nośnika, można też spróbować przesunąć początek pierwszej partycji o kilka MB dalej np. w PartitionMagic [#47315], albo użyć linuxowego fdisk do „na chama” utworzenia partycji na podstawie danych z BIOS-u [#46617] Gdy zerowanie i ponowne partycjonowanie nie pomagają, oznacza to zwykle, że bady są rozsiane po całej powierzchni i dysk jest w praktyce do wyrzucenia [#49376]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • #1 46464
    tomek2000
    Poziom 24  
    Posty: 877
    Pomógł: 25
    Ocena: 173
    Da się jakoś odzyskać dysk jeśli padła ścieżka zerowa? Mam Quantuma 1,2GB tak zwalonego. Próba sformatowania kończy się komunikatem o uszkodzonej tej ścieżce. A na początku parę procent mi sformatował. Teraz od razu wyświetla ten komunikat. Nie daje się sformatować :( Jest może jakiś specjalny program, żeby to obejść?
  • REKLAMA
  • #2 46468
    Masster
    Poziom 32  
    Posty: 1908
    Pomógł: 156
    Ocena: 46
    Tego nie da się obejść ścieżka zerowa to najważniejszy obszar tam znajduje się boot sector dysku, tablice partycji i allokacji. Możesz spróbować zrobić low level format ale jak to nie pomoże to dysk możesz sobie powiesić na ścianie dla ozdoby.
  • #3 46617
    staphi
    Poziom 12  
    Posty: 20
    nie dokonca ... z tego co slyszalem linuxowy fdisk potrafi to zrobic, tzn fdisk ten zczutuje dane z biosu dysku i w ten sposob na "chama" robi partycje i wszystko co potrzeba do dzialania hdd.... w kazdym razie niezaszkodzi sprobowac ;)
  • #4 46644
    DariuszM
    Poziom 16  
    Posty: 140
    Pomógł: 3
    Ocena: 8
    Podaj dokładne brzmienie komunikatu w oryginalnej wersji i opis wszystkich kroków, podjętych bezpośrednio przed wystąpieniem błędu (instrukcje jakie użyłeś, czy startujesz z flopki, jaki OS używasz do startowania). Jeśli startujesz z flopki to koniecznie przetestowanej porządnym (uaktualnionym) programem antywirusowym, zabezpieczonej przed pisaniem do niej. W jakich okolicznościach błąd ten (komunikat) pojawił się po raz pierwszy. Czy jest duży stopień powtarzalności błędu tj. czy przy każdej próbie formatowania zachowuje się tak samo - kompletne zero czy coś jednak próbuje formatować. Czy podczas używania programu FDISK do usuwania partycji i tworzenia nowych nie pojawiały się błędy w tym programie. Wszystkie dodatkowe informacje jakie mogłyby mieć związek z problemem. Czy dysk był wyjmowany z komputera i instalowany w innym komputerze. Jaki system operacyjny (OS) był pierwotnie na dysku a jaki próbujesz zainstalować obecnie. Jak był sformatowany poprzednio - FAT/FAT32/NTFS/UNIX/LINUX. Ile miał partycji. Jakie parametry/ustawienia dysku widzisz w BIOS-ie. Czy dokonywałeś jakichkolwiek zmian w BIOS-ie przed/po wystąpieniu problemu z formatowaniem dysku. Czy jest to jedyny dysk w systemie. Czy dysk emituje odgłosy sugerujące problem mechaniczny (cykliczne odgłosy dosuwanych głowic, jak gdyby nie mogły przesunąć się na właściwą pozycję). Jaki model/parametry CHS dysku. Co było bezpośrednim powodem do podjęcia decyzji o sformatowaniu dysku.

    Pozdrawiam
  • #5 46701
    tomek2000
    Poziom 24  
    Posty: 877
    Pomógł: 25
    Ocena: 173
    Ale mi Darku dałeś do myślenia. To aż tyle danych ma znaczenie przy określaniu sposobu ratowania dysku? Ale po kolei...
    Dysk dostałem jako uszkodzony. Pierwsza rzecz, to było sformatowanie go. Bios płyty go wykrył prawidłowo. Nie ruszałem go Fdiskiem tylko od razu potraktowałem Formatem z dysku C: na którym mam zainstalowanego WIN 95. Formatowanie przebiegało poprawnie do jakichś 4%. Potem zostało przerwane. Dałem ponownie formatowanie i od razu pojawił się komunikat o uszkodzeniu ścieżki zerowej :(. Teraz za każdym razem tak się już pojawia. Nie pamiętam jaki był komunikat w momencie przerwania formatowania, bo być może byłoby to pomocne. O tym, co się z tym dyskiem działo przedemną nic nie wiem. Nie wiem co ktoś z nim robił wcześniej. Być może był nawet "stuknięty". Nie zamierzam używać go do instalowania systemu a jedynie do przenoszenia danych. Tak więc nawet częściowa niesprawność by mnie satysfakcjonowała. Nie mam doświadczenia z Linuxem więc nie chciałbym w ten sposób eksperymentować.
    Aaaa... O ile pamiętam, to przy formatowaniu dysk nie wydawał "dziwnych" odgłosów tak znamiennych przy Badach. Nie skanowałem go pod kontem wirusów, bo sądziłem, że formatowanie usunie ewentualne wirusy. W Biosie dysku też nie grzebałem, bo nawet nie wiem jak to zrobić :). A komunikat to chyba:"Uszkodzona ścieżka zerowa"
    Myślałem, że może da się to naprawić jakimś programem, który by przesunął ścieżkę zerową gdzieś dalej, ale czy taki program istnieje? Byle nie Linuxowy :)
    Pozdrawiam!
    I dzięki za zainteresowanie! :)
  • #6 46709
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 3934
    Pomógł: 177
    Ocena: 641
    tomek2000 napisał:
    .....Myślałem, że może da się to naprawić jakimś programem, który by przesunął ścieżkę zerową gdzieś dalej.....

    Do dysków FUJITSU jest taki program nie wiem czy "pasi" do innych.Spróbuję i wieczorem odpowiem.
  • #7 47151
    DariuszM
    Poziom 16  
    Posty: 140
    Pomógł: 3
    Ocena: 8
    Zastanawiam się jakich narzędzi mógłbyś użyć bez wchodzenia we wszystkie zawiłości problemu. Chyba należałoby zacząć od programu Western Digital WDCLEAR. Został on już ulokowany na forum, więc podam tylko odnośnik do niego:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=976
    Rozpakuj plik WDCLEAR.ZIP - wykreujesz nowy plik WDCLEAR.EXE
    Program ten powinien wpisać zera do wszystkich sektorów, w tym również do sektora nr 0. Wpisanie zer do sektorów równoznaczne jest z wykasowaniem CAŁEJ zawartości dysku. W związku z tym usunięte zostaną również informacje o partycji dysku, czyli po tej operacji dysk nie powinien być widoczny jako dysk C:. Następnym etapem jest założenie partycji przy użyciu programu FDISK pod DOS-em (lub Windows) i założenie partycji. Możesz założyć jedną partycję na cały dysk. Później trzeba dysk sformatować - w DOS-ie (lub pod Windows jako drugi dysk D:).

    Przygotuj dyskietkę startową pod Windows 95. W tym celu otwórz ikonę 'My Computer', prawym klawiszem myszy wybierz 'Format', później zaznacz opcje: 'FULL' oraz 'Copy System Files' . Skopiuj na dyskietkę startową następujące pliki:

    fdisk.exe
    format.com
    Znajdziesz je w folderze C:\Windows\Command

    Skopiuj na dyskietkę program WDCLEAR.EXE
    Zabezpiecz dyskietkę przed pisaniem do niej (przed ewentualnym wirusem) - odsuń zatrzask w rogu dyskietki.
    Ważne jest aby dyskietka wolna była od wirusów!

    Pierwsza sugestia: aby uniknąć "wypadków przy pracy" wyłącz komputer i odłącz sprawny dysk od kontrolera na płycie głównej (odłącz tasiemkę łączącą dysk z płytą). Podłącz tylko ten uszkodzony dysk.
    Załącz komputer i włóż od razu dyskietkę startową - nie pozwól aby komputer próbował czytać z twardego dysku - możesz włożyć dyskietkę tuż przed włączeniem komputera aby uniknąć tego problemu. Sprawdź, czy dysk Quantum zgłasza się poprawnie w BIOS-ie (tzn. wyświetla poprawnie jego nazwę i model po skończonym teście pamięci i informacji 'Detecting IDE drives' ).
    Po załadowaniu dyskietki startowej w prompcie A:\> napisz

    A:\>wdclear

    pojawi się menu, z którego wybierz następujące opcje (Enter oznacza wciśnij klawisz Enter - tyle razy ile napisane):

    Select Drive, Enter, Enter, Enter (po tej czynności musi pojawić się nazwa wybranego dysku i jego model w prawym górnym rogu ekranu)
    Clean Drive (Write Zeros), Enter
    Pojawi się ostrzeżenie:
    "WARNING: THIS TEST DESTROYS ALL DATA ON THE HARD DISK!!!"
    "Press R to run the test, or press any other key to return to the main menu." - naciśnij klawisz R
    "Are you sure you want to run this test?" - naciśnij klawisz Y

    Program zacznie wpisywać zera do wszystkich sektorów. Jeśli będą błędy to zostaną wyświetlone w kolumnie "Errors"
    Cały process nie powinien trwać dłużej jak 5-10 minut (nieco dłużej przy niezbyt szybkim komputerze)
    Po zakończeniu (100%) należy wyjść z programu wdclear, uruchomić program FDISK i założyć partycję PRIMARY-DOS na cały dysk. Następnie należy WYŁĄCZYĆ komputer i wystartować go ponownie z dyskietki startowej po czym sformatować dysk w DOS-ie (albo podłączyć jako drugi dysk i sformatować pod Windows).

    Jeśli to nie pomoże to zapisz wszystkie komunikaty w czasie zerowania dysku - na końcu będzie opcja obejrzenia logu - wciśnij klawisz V aby go przeczytać, albo wybierz opcję "View Test Results"
    Powodzenia!

    P.S. Opisałem procedurę szczegółowo aby uniknąć niepotrzebnych problemów później. Jeśli coś nie jest jasne to napisz.

    Pozdrawiam
  • #8 47258
    tomek2000
    Poziom 24  
    Posty: 877
    Pomógł: 25
    Ocena: 173
    Dzięki Darku za szczególowy opis. Mnie aż tak dokładny potrzebny by nie był, ale przecież inni też się na tym opisie będą uczyć :)
    Dokładniejszą zabawą zajmę się dopiero w weekend, bo nie chcę sobie tu komputera rozgrzebać, a w domu mam już przygotowany do takich eksperymentów. Więc kolejna partia szczegółów i wniosków dopiero w przyszłym tygodniu.
    Pozdrowionka! I dzięki!

    PS. "MGIM"! Jeśli możesz, to podeślij ten programik do dysków Fujitsu. Też chciałbym go przetestować :)
  • #9 47287
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    Mam podobną sytuację z FUJITSU 40GB.Też nie mogłem sformatować partycji C:. Scan disk wypisuwał że naprawił tablicę alokacji i to nic nie dało. Użyłem fdisk /mbr to też nie pomogło. Na dysku były 3 partycję z czego teraz widzi w dosie tylko C:.Na tej 3 partycji są dane które chce odzyskać.Dysk padł z dnia na dzień i bede go reklamował. Pragram NDD wykrył błędy i naprawił (tablica alokacji,struktura pilków itd.)ale po ponownym restarcie i tak uruchamiał sie scan disk i pokazywał że tablica alokacji jest uszkodzona i tak w kółko.Czasami mogłem sformatować C: czasami nie. Został kupiony miedzy wrześniem 2000 a wrześniem 2001 więc to może ta wadliwa partia.


    MGIM jakbyś mógł to zapodaj ten programik do FUJITSU.
  • REKLAMA
  • #11 47315
    fiodor
    Poziom 13  
    Posty: 24
    Pomógł: 4
    Ocena: 5
    Mialem kiedys dysk, ktory mial bady na poczatku w fat. Nie chcial sie formatowac itp. . Przesumolem poczatek pierwszej partycji o kilka MB dalej za pomoca PatitionMagic, i dzialal (do czasu az powstaly nowe bad sektory). Nie wiem czy sektor zerowy to to samo co sektor z File Alocation Table (fat) ale mozna sprobowac!
  • REKLAMA
  • #12 47323
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    MGIM !!!! napisałeś "Jeżeli masz na gwarancji to nie radzę,bo stracisz gwarancję."

    Czego nie radzisz bo nie bardzo rozumiem??? i dlaczego miałbym stracić gwarancje ???

    AHA !!! gdzie sie udać z tym dyskiem czy do sklepu gdzie go zakupiłem czy bezpośrednio korespondować z przedstawicielstwem FUJITSU ?????
  • #14 47417
    tomek2000
    Poziom 24  
    Posty: 877
    Pomógł: 25
    Ocena: 173
    Spokojnie! :) Dysk nie jest na gwarancji i mogę z nim robić co tylko zechcę :) Jak nie wyjdzie, to powiekszy grono "aniołków" :)
  • #15 47478
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    Mój dysk jest na gwarancji !!!!!! Przy kupnie dostałem 3 lata gwarancji.Używałem go przez nie całe 1,5 roku. Co byście doradzili: czy iść do sklepu tam gdzie go kupiłem i reklamować żeby wymienili bo był kupiony między wrzesień 2000 a wrzesień 2001 czy odrazu kontaktować sie z jakimś przedstawicielstwem FUJITSU i do nich uderzać ???? DORADZCIE !!!!! THX
  • #16 47536
    DariuszM
    Poziom 16  
    Posty: 140
    Pomógł: 3
    Ocena: 8
    Pierwsza uwaga: Masz rację, dokładny opis ma służyć również tym, którzy nigdy wcześniej nie zetknęli się z tą problematyką a chcieliby z góry znać poszczególne etapy i sposób postępowania. Jest tu zarówno aspekt praktyczny jak i edukacyjny.

    Po drugie: Podane rozwiązania należy stosować według własnego uznania i na własne ryzyko, jako iż często proponowane są one na zasadzie, że inne sposoby zawiodły albo że "nie ma już nic do stracenia", bądź jest to jedyne możliwe rozwiązanie w danym momencie (brak szczegółowych informacji, komunikatów itd.)

    Każdy porządny producent dysków ma swój program diagnostyczno-narzędziowy do testowania i korygowania błędów na dysku. Western Digital używał WDCLEAR, Maxtor - POWERMAX, Seagate - SEA TOOLS itd. Idealnie należy stosować program producenta danego dysku, gdyż on najlepiej zna wszelkie aspekty konstrukcji swoich dysków i może dostosować program do konkretnego modelu aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty. Jest wręcz zalecane przez producentów dysków stosowanie odpowiedniego programu dostosowanego do danego modelu dysku przed składaniem reklamacji aby upewnić się, że problem istnieje istotnie na dysku a nie np. wskutek infekcji sektora zerowego lub innych anomalii programowych (np. założenie boot sektora przez Unix może być nieusuwalne przez instalację DOS-u/Windows). Czasem nawet producent żąda raportu z przebiegu takiego testu aby stwierdzić czy nie ma innych możliwości przywrócenia dysku do normalnej pracy. Te programy mają zazwyczaj opcję zerowania zawartości dysku, tj. formatowania każdego sektora i zapisania na nim wartości zero (0x0h w systemie hex) tak aby wyeliminować jakiekolwiek informacje na dysku - kasuje to oczywiście sektor zerowy (jeśli nie ma problemu z uszkodzeniem nośnika magnetycznego) - jest to zazwyczaj jednocześnie sektor startowy (boot sector) oraz tablicę podziału dysku na partycje i tablicę alokacyjną plików FAT lub MFT (Master File Table dla systemu NTFS) plus wszelkie informacje (dane) zawarte w innych sektorach. A zatem taki dysk jest czysty ("tabula rasa" można by rzec) - tak jak wyszedł z fabryki. Niektórzy producenci używają terminologii "low-level format" w odniesieniu do takich programów ale jest to tylko częściowo słuszne - inna propozycja to programy pośrednie (intermediate) pomiędzy programami formatującymi typu FORMAT i Low-Level Format. I ja jestem zwolennikiem takiej klasyfikacji (technologia dysków uległa takiej ewolucji, że wielu producentów wątpi zapewne, iż ktokolwiek pamięta co to był prawdziwy "low-level format") - o tym już była mowa przy innej okazji na tym forum. Prawdziwy Low-level format może zrobić tylko producent w warunkach fabrycznych - inne próby (jeśli w ogóle dojdą do skutku) mogą zrujnować dysk.

    Te programy nie zmieniają mikrokodów w żadnym sensie, który mógłby być wykrywalny czy mógłby stanowić o unieważnieniu gwarancji - mówimy o programach zalecanych przez producentów swoich dysków do konkretnych modeli dysków. Faktem jest, że wiele z tych programów będzie działać na innych modelach dysków, innych producentów ze względu na pewnego rodzaju ich wspólny mianownik ale to nie znaczy że np. Western Digital będzie zalecał stosowanie swoich programów do testowania dysków Fujitsu i vice versa - a nawet wręcz odwrotnie - wyraźnie zaznaczy aby NIE stosować tego typu praktyk, gdyż rezultaty mogą być nieprzewidywalne. Np. programy diagnostyczne Ontrack mogą nie wystartować testu jeśli nie wykryją dysków Seagate itd. Programy te (właściwie zastosowane - zgodnie z zaleceniami producenta) nie powodują żadnych zmian, które byłyby niezgodne z istniejącymi standartami (zmiana mikrokodów lub tp.) czy stanowiły nowe wyzwanie dla systemów operacyjnych - np. poprzez przesuwanie sektora zerowego w inny obszar logiczny dysku. Odpowiednio zastosowane mogą wyeliminować wiele problemów wynikających z niewiedzy użytkownika (błędna diagnoza), ustawień dysku w BIOS-ie, przekłamań na dysku normalnie niekorygowalnych przez OS, czy też infekcji wirusem. Normalne formatowanie przeważnie NIE USUWA wirusów, które lokują się w sektorze zerowym - przechwytują one rozkazy systemowe odwołujące się do tego sektora i przekierowywują je na inny sektor. W efekcie system operacyjny "myśli", że dokonał operacji na sektorze zerowym, podczas gdy w rzeczywistości jest to zupełnie inny sektor. Dlatego ważne jest aby wszelkie próby diagnostyczno-serwisowe odbywały się na systemie wystartowanym nie z twardego dysku ale z dyskietki startowej wolnej od wirusów i zabezpieczonej przed pisaniem do niej.

    Serwis gwarancyjny nie ma podstaw do zakwestionowania gwarancji o ile rozumie zasadę działania współczesnych dysków i programów obsługujących je a także o ile użytkownik nie dopuścił się naruszenia warunków gwarancyjnych poprzez ingerencję we wnętrze dysku lub zintegrowanego kontrolera IDE dysku, uszkodzenie mechaniczne - poprzez upuszczenie, uderzenie, gwałtowny wstrząs czy też przekroczenie dopuszczalnych warunków pracy (napięcie zasilające, temperatura). Jeśli powyższe warunki są spełnione, to producent często udziela gwarancji "dożywotniej" - czyli udokumentowany problem z dyskiem = wymiana na nowy. Do takiego udokumentowania służyć też mogą te właśnie programy diagnostyczno-narzędziowe - bo jeśli one stwierdzają, że problem istotnie jest i próba jego wyeliminowania przy pomocy tego programu nie powiodła się, to znaczy że problem istotnie jest i nie jest to wina użytkownika. Po prostu producent ufa bardziej własnemu oprogramowaniu (lata pracy i badań nad konstrukcją dysków) niż najlepszym diagnozom człowieka. Wdawanie się w dywagacje natury technicznej (opis działania dysku, tablicy FAT i sektora zerowego niczemu tu nie służy) z niekompetentnym personelem serwisowym pewnie sprawę tylko pogorszy. Stwierdzenie, że np. dysku nie można sformatować a zalecany przez producenta tego dysku program diagnostyczny wykrył problem XYZ, który jest niekorygowalny, nie powinno pozostawiać cienia wątpliwości co do praw gwarancyjnych posiadacza takiego dysku.

    Zawsze należy sprawdzać stronę internetową producenta dysku czy nie zamieścił nowego programu do obsługi konkretnego modelu/serii dysków, który posiadałby nową funkcjonalność, rozszerzone testy, opcje instalacyjne lub ulepszone możliwości korygowania błędów na dysku itp. Starsze programy nie muszą być w pełni kompatybilne z nowszą technologią dysków.

    Pozdrawiam
  • #17 47539
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 3934
    Pomógł: 177
    Ocena: 641
    DariuszM napisał:
    ....Te programy nie zmieniają mikrokodów w żadnym sensie, który mógłby być wykrywalny czy mógłby stanowić o unieważnieniu gwarancji - mówimy o programach zalecanych przez producentów swoich dysków do konkretnych modeli dysków....

    1.Jest to program "fabryczny" który NIGDY nie "ujrzł światła dziennego" poza specjalistycznym serwisem.
    2.Otrzymałem go przy okazji bytności w fabryce.
    3.To że przestawia mikrokody naocznie się sam przekonałem.
    4.Prowadzę firmę m.in.komputerową ponad 14 lat.
    5.Co nieco na ten temat wiem.......
  • #18 47584
    DariuszM
    Poziom 16  
    Posty: 140
    Pomógł: 3
    Ocena: 8
    Bez obrazy ale ... idąc od tyłu:

    5. A co wiesz - podziel się konkretną wiedzą, jest szereg problemów do rozwiązania na tym forum.

    4. Z całym szacunkiem ale to nie jest gwarantem samym w sobie

    3. Co to są te "mikrokody", o których tyle piszesz i jak JA mógłbym się też o tym "naocznie" przekonać - bo właśnie przed napisaniem poprzedniej odpowiedzi sprawdziłem działanie programu WDCLEAR na dysku Seagate 1GB model ST51080A wcześniej wykasowując mu zawartość ścieżki zerowej aby wyeliminować Boot Sector i zobaczyć co z tym zrobi ten program. Nie zauważyłem ŻADNYCH zmian - ani dopisanych ani zmienionych mikrokodów - bo gdzie miałbym ich szukać - proszę o radę. Założyłem nową partycję i sformatowałem dysk - no problem. Użyłem również do tego celu programu POWERMAX.EXE firmy Maxtor, z takim samym rezultatem. Więc o co chodzi z tymi mikrokodami - proszę o więcej informacji, tzn. gdzie one się znajdują i jak to "specjalistyczny" serwis wykrywa? Jaki jest ich format i za co są odpowiedzialne. Jakie są praktyczne implikacje dla użytkownika/serwisu z faktu ich istnienia. W jaki sposób mogą komplikować (ewentualnie ułatwiać) życie i jak temu zapobiec/wykorzystać.

    2. Program WDCLEAR był na stronie Western Digital - obecnie jest częścią większego, zintegrowanego programu DLGDIAG.ZIP (Data Lifeguard Tools - w skrócie DLG).
    Był również dołączany przy zakupie nowych dysków.

    Podaję wydruk ekranu z dn. 11/11/2000 (z przed dwóch lat - musisz uwierzyć na słowo lub sprawdź archiwa WD) ze strony WD z opisem działania i zastosowania (już wtedy został wcielony do wdldiag.zip)


    Diagnostics
    (dlgdiag.zip - 157KB zip file)
    The Diagnostics option allows you to test the drive, print results for last drive tested, repair errors found during the Test Drive option and write zeros to the drive (low-level format).
    This option replaces Wd_diag and Wd_clear (which was used for scanning errors "Read Verify" and low-level formatting capabilities). The Diagnostics also replaces Wdat_ide.exe for scanning and defect management.

    Note: You should continue to use Wdat_ide.exe if you own one of the following older model WD Caviar hard drives: AC140, AC160, AC280, AC2120, AC2170, AC2200.


    1. Może to tylko świadczyć o niedoinformowaniu społeczeństwa, zarówno przeciętnego "szarego" obywatela jak i serwisantów. Nie trzeba pracować w serwisie specjalistycznym aby zdobywać wiedzę na tematy ogólno-techniczne i mieć dostęp do specjalistycznych narzędzi. Internet to umożliwia i jednocześnie sprawia (mam nadzieję, że m. innymi to forum też się do tego przyczyni), że ci panowie "bogowie" z serwisów specjalistycznych, którzy myślą, że posiadają patent na wiedzę, zrozumieją w końcu, że też muszą się edukować, gdyż w przeciwnym wypadku ich misja dziejowa dobiegnie końca - czy tego chcą czy też nie. A "sekretna" wiedza nie musi być sekretna - nikt na nią nie ma wyłączności, za to wszyscy mogą się nią dzielić (jeśli tylko taką mają wolę) - taki jest przywilej każdego wolnego człowieka (prawo nieskrępowanego wyboru).

    P.S. Nie zamierzam podważać żadnych autorytetów ale nie mogę też akceptować stwierdzeń "bo tak jest i już". Tylko przez rzetelną wiedzę i informację możemy uczestniczyć w procesie ewolucji i dokonywać zmian na lepsze.

    Pozdrawiam
  • #20 49376
    tomek2000
    Poziom 24  
    Posty: 877
    Pomógł: 25
    Ocena: 173
    Poeksperymentowałem z WDCLEAR'em, ale niestety dysk powiększa grono aniołków :(. Ma tyle Badów, że nie opłaca się ich wydzielać na inną partycję :(. Są rozsypane po całej powierzchni. Ale sam program jest bardzo fajny :) Nie wiedziałem np, że na dysku jest zapisany numer seryjny (w postaci elektronicznej). Dobre :)
  • #21 49790
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    TO JEST PARANOJA !!!! mam dysk FUJITSU 40 GB (jeszcze na gwarancji) kupiony między wrześniem 2000 a wrześniem 2001 czyli w okresie kiedy pojawiła sie na rynku "trefna partia dysków FUJITSU".Firma FUJITSU wymienia dyski ale........ gdzie i z kim sie kontaktować ??? Czy ktos z was też ma taki problem ????? Dzwoniłem do Gdańska do FUJITSU na ulicy Budowlanych tel. 058 768-03-33 ale tam mi powiedziano że robią tylko KLIMATYZATORY i mi nie pomogą.Dostałem od nich numer na infolinie FUJITSU 0801-300-100. Tam gość za pierwszym razem gdy dzwoniłem i przedstawiłem całą sytuację powiedział że może sprawdzić czy dysk wyszedł od nich czy nie ale tylko wtdey gdy mam numer seryjny,model tego dysku,akurat wtedy nie miałem przy sobie i nic nie załatwiłem.Zadzwoniłem dzisiaj i co .....??? I NIC !!!!! Przedstawiłem drugi raz całą sytuację z dyskiem.Gość, najprawdopodobniej ten sam z którym rozmawiałem za pierwszym razem,powiedział że on jest od INFOLINII i nic nie może sporawdzić.Gdy zapytałem gdzie mogę się czegoś bliżej dowiedzieć to mówił coś o SERWISIE W SZWECJI i podał mi adres stronki do przedstawicielstwa FUJITSU w Warszawie www.icl.com.pl,(tel. 022 535-95-00) Zadzwoniłem i miły kobiecy głos mówi DZIEŃ DOBRY FUJITSU SERVICES!!!!! Myślę sobie że dobrze trafiłem i co ...????? i znowu KURDE nic !!!! Oni sie tym nie zajmują bo to jest FUJITSU SERVICES. Powiedziała że od generalnego dyrektora nie otrzymali żadnych wskazówek co w takiej sytuacji robić !! HA HA HA ale śmiech na sali CO ZA FIRMA !!!?!?!?!
    Powiedziała że słyszała że w internecie pojawiła sie taka wzmianka że FUJITSU wymienia dyski zakupione między IX.2000 a IX.2001 i że to trefna partia ale ona nie wie co mam robić dalej, dodała tylko żebym zgłosił to w sklepie tam gdzie zakupiłem dysk i może wtedy FUJITSU bedzie rozmawiało z tą firmą gdzie kupiłem dysk.

    Czy ktoś z was interesował sie tą sprawą albo jest w takiej sytuacji jak ja ???!?!?!? PISZCIE !!!!!!!!! Może zrobimy jakich WIEC PROTESTACYJNY !!!

    NIKT W ŻADNEJ FIRMIE NIC NIE WIE A JA MAM PADNIĘTY DYSK CHOLERA !!!! NIGDZIE NIC NIE WIEDZĄ I WYDAJĘ MI SIE ŻE ZBYWAJĄ KAŻDEGO DZWONIĄCEGO W TEJ SPRAWIE.DYSK ma nie całe 1,5 roku.


    Co byście doradzili ??????? PILNE !!!!

    AHA !!! Prosiłbym o podanie linku do strony gdzie jest ta informacja o tym że FUJITSU wymienia dyski !!!!

    Bardzo dziękuje za sugestie i ewentualną pomoc. I za ten link do informacji o wymianie !!!!!!!!
  • #22 49792
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 3934
    Pomógł: 177
    Ocena: 641
    W Warszawie jest firma (dawniej się nazywała INITEL-SERWIS) czy jakoś tak,i wszystkie dyski (oficjalnego obrotu) musiały "przejść" przez nią.Była to dawna ul.Stalingradzka 72 czy 74.Spróbuję dowiedzieć się więcej danych i nową nazwę i podać później.
  • REKLAMA
  • #23 49799
    mgim
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 3934
    Pomógł: 177
    Ocena: 641
    1.Dane o dyskach pochodzą z oficjalnej dtrony FUJITSU niestety "krzczki-
    made in Japan)
    2.www.alstor.com.pl tam należy prawdopodobnie "uderzyć" mogą jeszcze
    nie mieć "wytycznych" co do wymian ale .....
    3.To jest ta firma.
  • #24 49897
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    No nie stety w firmie ALSTOR www.alstor.com.pl poproszono mnie o numer seryjny dysku i stwierdzono że ten dysk nie był u nich zakupiony i polecono mi kontakt ze sprzedawcą u którego zakupiłem dysk. Potrzebna jest jeszcze specjalna karta gwarancyjna z numerem seryjnym mimo tego że jest on na dysku. Takich kart sklepy komp. nie wydają tylko trzeba do nich jechać i na miejscu załatwiać sprawę. Zadzwoniłem i co sie okazało gośc przyznał mi rację MIELI PARĘ SZTUK TREFNYCH FUJITSU 10 GB, 20 GB no i teraz moja 40 GB. Muszę jechać i zawieść dysk a oni zgłoszą to "specjalnym systemem" do firmy FUJITSU. I zobaczymy co z tego bedzie.

    Odrazu powiedziałem że chce wymienić na nowy bo uważam że jak coś już raz padło to może sie to powtarzać a dysk nie kosztuje 10 zł.
  • #26 51281
    LUCOM
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 1861
    Pomógł: 13
    Ocena: 72
    Ze swojej praktyki wiem, że należało by podzwonić do dystrybutorów HDD lub odszukać ich w internecie należą (li) do nich:

    ABCDATA Wa-wa
    C2000 Wa-wa
    Initel-Serwis obecnie Alstor Wa-wa
    Action Wa-wa
    Softronik Wrocław
    JTT Wrocław - nie wiem czy jeszcze istnieją
    TCH Components - chyba już ich nie ma
    Karma Polska
    Incom Wrocław
    Polcom Poznań
    Wolexim Bydgoszcz

    to tyle ile pamiętam, od każdej z w/w można się dowiedzieć kto handluje Fujitsu w Polsce.....i dotrzeć do żródła rozwiązania problemu.
  • #27 51286
    COOLER
    Poziom 13  
    Posty: 142
    Ocena: 6
    Dzięki bardzo !!! PODZWONIMY ZAPŁACIMY (za telefon) ZOBACZYMY CO Z TEGO WYJDZIE !!!!
  • #29 51320
    LUCOM
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 1861
    Pomógł: 13
    Ocena: 72
    Najpewniej to ALSTOR !!!

    Szefową handlowego jest Pani Jagoda Boenisz i tutaj proszę przekazać pozdrowienia od starego znajomego...

Podsumowanie tematu

✨ Dysk Quantum 1,2GB z uszkodzoną ścieżką zerową (boot sector) nie daje się sformatować standardowymi metodami, ponieważ ścieżka zerowa zawiera kluczowe dane, takie jak tablice partycji i boot sector. Próby formatowania kończą się błędem, a częściowe formatowanie przerywa się. Można spróbować niskopoziomowego formatowania (low level format) lub użyć narzędzi takich jak linuxowy fdisk, który potrafi "na siłę" odczytać i ustawić partycje, lub specjalistycznych programów diagnostycznych producentów dysków. Dla dysków Quantum (obecnie Maxtor) rekomendowany jest program Powermax, który umożliwia zerowanie dysku i ponowne tworzenie partycji. Dla dysków Western Digital istnieje narzędzie WDCLEAR, które zeruje wszystkie sektory, w tym sektor zerowy, po czym należy założyć partycję i sformatować dysk. Jednak w przypadku dużej liczby uszkodzonych sektorów (bad sectors) odzyskanie dysku może być niemożliwe lub nieopłacalne. W dyskach Fujitsu pojawiła się wadliwa seria, co skutkuje podobnymi problemami; producent oferuje wymianę dysków na gwarancji, ale procedura reklamacyjna wymaga kontaktu ze sprzedawcą i posiadania karty gwarancyjnej z numerem seryjnym. Specjalistyczne programy serwisowe Fujitsu mogą modyfikować mikrokody (firmware) dysku, co jednak powoduje utratę gwarancji. W przypadku dysków z bad sectorami można próbować przesunąć początek partycji za pomocą narzędzi typu PartitionMagic, co czasem pozwala na częściowe wykorzystanie dysku. W dyskusji podkreślono, że najlepszym rozwiązaniem jest użycie narzędzi producenta dysku oraz kontakt z oficjalnym serwisem lub sprzedawcą w przypadku gwarancji.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA