Witam Szanowne Koleżanki i Szanownych Kolegów!
Zwracam się z prośbą o pomoc.
Wzmacniacz GroundZero GZTA 4000TX
Przód PowerBass 6LC
Tył Alphard (nie pamiętam modelu)
Wszystko pięknie grało, aż do momentu gdy kolega zaczął podkręcać Gain na wzmacniaczu.
Spalił się woofer PB...
Ustawienia wzmaka powróciły do normy, drugi woofer PB spalony...
Mój pierwszy wniosek był taki:
spalona końcówka wzmacniacza.
Ale po jakimś czasie sprawdzam ten kanał na Peiying'u PY-AY620CA1
i wszystko gra pięknie...
Pobudzony tym zdarzeniem wypinam tylnie alphardy i daję Pioneer TS-W303F w mostek.
Gra pięknie
Po około godzinie grania wzmacniacz nawet się nie zagrzał.
Kolega, też już nieźle tym efektem pobudzony, postanawia zainwestować w subwoofer, co zresztą miało być efektem podmiany.
Pionek wraca na swoje miejsce, czyli do mojego pokoju.
GZTA także powraca do ustawień:
Przód: PB 6lc
Tył: Alphard
Sprawdzam, gra bez zarzutów.
Kolega jedzie do domu, a tu niespodziewanie BLINK!!!
Wzmacniacz się wyłączył. Ponowne uruchomienie zaowocowało gigantycznym sprzężeniem.
No to rozbieram to Ground Zero pewien widoku środka, a tu ... nic.
Kompletnie nic do czego można się przyczepić.
Jedyne co zwróciło moją uwagę to potencjometr odcięcia wysokich pasm,
jego wartość to 100kΩ a max rzeczywisty ma ok 48kΩ.
Nic poza tym.
Zwracam się z ogromną prośbą do Kolegów i Koleżanek, którzy ew spotkali się z takim przypadkiem.
Z góry dziękuję za pomoc!!!
Pozdrawiam!!!
Gniewo
Zwracam się z prośbą o pomoc.
Wzmacniacz GroundZero GZTA 4000TX
Przód PowerBass 6LC
Tył Alphard (nie pamiętam modelu)
Wszystko pięknie grało, aż do momentu gdy kolega zaczął podkręcać Gain na wzmacniaczu.
Spalił się woofer PB...
Ustawienia wzmaka powróciły do normy, drugi woofer PB spalony...
Mój pierwszy wniosek był taki:
Ale po jakimś czasie sprawdzam ten kanał na Peiying'u PY-AY620CA1
i wszystko gra pięknie...
Pobudzony tym zdarzeniem wypinam tylnie alphardy i daję Pioneer TS-W303F w mostek.
Gra pięknie
Kolega, też już nieźle tym efektem pobudzony, postanawia zainwestować w subwoofer, co zresztą miało być efektem podmiany.
Pionek wraca na swoje miejsce, czyli do mojego pokoju.
GZTA także powraca do ustawień:
Przód: PB 6lc
Tył: Alphard
Sprawdzam, gra bez zarzutów.
Kolega jedzie do domu, a tu niespodziewanie BLINK!!!
Wzmacniacz się wyłączył. Ponowne uruchomienie zaowocowało gigantycznym sprzężeniem.
No to rozbieram to Ground Zero pewien widoku środka, a tu ... nic.
Kompletnie nic do czego można się przyczepić.
Jedyne co zwróciło moją uwagę to potencjometr odcięcia wysokich pasm,
jego wartość to 100kΩ a max rzeczywisty ma ok 48kΩ.
Nic poza tym.
Zwracam się z ogromną prośbą do Kolegów i Koleżanek, którzy ew spotkali się z takim przypadkiem.
Z góry dziękuję za pomoc!!!
Pozdrawiam!!!
Gniewo