Witam!
Mam taki właśnie problem, jak w temacie... Mam mikrofalówkę Proline ST-44, w której działa właściwie wszystko poza tym najważniejszym - nie grzeje.
Nie znam się na mikrofalówkach kompletnie, ale zanim zacząłem męczyć mądrych elektrody tym tematem pozwoliłem sobie na lekturę tego, co na ten temat tu i tam znalazłem.
To, co do tej pory zrobiłem, poza rozkręceniem tej potwoty i pogapieniem się w środek wzrokiem wiernego owczarka, to wykręciłem magnetron - "na oko" fizycznie nic mu nie dolega (w poprzedniej mikrofali spłonął, co było widać i czuć
). Sprawdziłem również, czy nie ma zwarcia między elektrodami a obudową - nie ma. Standardowo sprawdziłem też wszystkie (mam nadzieję - znalazłem 4) zabezpieczenia.
Dotarłem do informacji, że w takiej sytuacji przyczyną może być trafo, kondensator lub dioda wysokiego napięcia. Jednak nie bardzo mam pomysł jak posprawdzać toto wszystko (od razu uprzedzam - mój miernik umie się dogadać maksymalnie z napięciem 600V!). Najchętniej przeczytałbym taką odpowiedź "step by step" co po kolei, bo wielu tu na pewno doświadczonych, którzy mają swoje "algorytmy" na takie wypadki.
Z góry wielkie dzięki za wszelką formę pomocy!
Adam.
Mam taki właśnie problem, jak w temacie... Mam mikrofalówkę Proline ST-44, w której działa właściwie wszystko poza tym najważniejszym - nie grzeje.
Nie znam się na mikrofalówkach kompletnie, ale zanim zacząłem męczyć mądrych elektrody tym tematem pozwoliłem sobie na lekturę tego, co na ten temat tu i tam znalazłem.
To, co do tej pory zrobiłem, poza rozkręceniem tej potwoty i pogapieniem się w środek wzrokiem wiernego owczarka, to wykręciłem magnetron - "na oko" fizycznie nic mu nie dolega (w poprzedniej mikrofali spłonął, co było widać i czuć
Dotarłem do informacji, że w takiej sytuacji przyczyną może być trafo, kondensator lub dioda wysokiego napięcia. Jednak nie bardzo mam pomysł jak posprawdzać toto wszystko (od razu uprzedzam - mój miernik umie się dogadać maksymalnie z napięciem 600V!). Najchętniej przeczytałbym taką odpowiedź "step by step" co po kolei, bo wielu tu na pewno doświadczonych, którzy mają swoje "algorytmy" na takie wypadki.
Z góry wielkie dzięki za wszelką formę pomocy!
Adam.