Witam, auto Matiz, rok 1999, wersja koreańska. Dziś wieczorkiem gdy podjechałem pod dom zaciągnąłem ręczny hamulec i dźwignia skoczyła opór do góry przy wyraźnym szrpnięciu i odgłosie, który jak dla mnie na 99% oznacza zerwanie linki (chyba że się mylę), ręczny nie działa, można go postawić pionowo, po wciśnięciu pedału hamulce normalnie działają.
Stąd mam dwa pytanka:
a. czy jazda z zerwaną linką może byc niebezpieczna? np. czy linka mi w czasie jazdy nie wyfrunie spod samochodu pod koło i nie wyrwie mi czegos z tyłu siejąc zniszczenie w nowo zrobionych tylnych hamulcach (szczęki, bębny, przewody, cylinderki)? bo chyba jako taka jazda bez ręcznego to nie problem bo są zwykłe hamulce a do parkowania to na biegu, ale czy mi nie będzie ona za autem się ciągnąć po ziemi?
b. i to częśc trudniejsza: w jaki sposób samemu taką linkę wymienić? czy to coś skomplikowanego czy nowicjusz w asyście ojca sobie z tym poradzi? bo chcę to sam zrobić a mam w garażu mały kanał to może się uda jeśli to nie jest zbyt trudne...
Z góry dzięki wszystkim za pomoc!
Stąd mam dwa pytanka:
a. czy jazda z zerwaną linką może byc niebezpieczna? np. czy linka mi w czasie jazdy nie wyfrunie spod samochodu pod koło i nie wyrwie mi czegos z tyłu siejąc zniszczenie w nowo zrobionych tylnych hamulcach (szczęki, bębny, przewody, cylinderki)? bo chyba jako taka jazda bez ręcznego to nie problem bo są zwykłe hamulce a do parkowania to na biegu, ale czy mi nie będzie ona za autem się ciągnąć po ziemi?
b. i to częśc trudniejsza: w jaki sposób samemu taką linkę wymienić? czy to coś skomplikowanego czy nowicjusz w asyście ojca sobie z tym poradzi? bo chcę to sam zrobić a mam w garażu mały kanał to może się uda jeśli to nie jest zbyt trudne...
Z góry dzięki wszystkim za pomoc!