Jak działa taki zacisk hamulcowy.
Wyczytałem w książce że jest to zacisk pływający, o co w tym chodzi.
Klosek od strony zewnętrznej mam bardzo zdarty a od strony tłoczka mało.
Nie wiem czy wszystko jest dobrze, guma która jest na sworzniu wyciska zacisk na zewnątrz tak samo robi sprężyna do klocków.
Obydwie połówki zacisku się rozłażą, zamiast ten sworzeń włazić do środka do tulei to z nich wyłazi.
Czy ta ośka z zawleczką co łączy zacisk z mocowaniem musi ciężko wchodzić, wypolerowałem ją a ona nadal ciężko wchodzi i na otwory w zacisku i na wycięcie z podkładką w kształcie litery U na zacisku co jest tłoczek.
Myślę że ta ośka powinna lekko wchodzić bo jeden zacisk w stosunku do drugiego powinien się po niej przesuwać, po to chyba jest ten sworzeń.
Czy tak ma być, myślę że jeżeli będzie tak zaciski rozpierać to ciągle klocek od strony zewnętrznej będzie tarł o tarcze.
Nie wiem czy dobrze rozumiem ale jeśli by zamiast odpychania od strony tłoczka przez sprężynę i gumę na sworzniu, to by przyciągało to automatycznie poluzowywało by ten klocek po zewnętrznej stronie tarczy a ten od strony tłoczka był by z tłoczkiem lekko wciśnięty i by tłoczek cofneło.
Więc nie było by blokowania hamulców.
Może tą sprężynę trzeba odgiąć by w drugą stronę pchała.
Wyczytałem w książce że jest to zacisk pływający, o co w tym chodzi.
Klosek od strony zewnętrznej mam bardzo zdarty a od strony tłoczka mało.
Nie wiem czy wszystko jest dobrze, guma która jest na sworzniu wyciska zacisk na zewnątrz tak samo robi sprężyna do klocków.
Obydwie połówki zacisku się rozłażą, zamiast ten sworzeń włazić do środka do tulei to z nich wyłazi.
Czy ta ośka z zawleczką co łączy zacisk z mocowaniem musi ciężko wchodzić, wypolerowałem ją a ona nadal ciężko wchodzi i na otwory w zacisku i na wycięcie z podkładką w kształcie litery U na zacisku co jest tłoczek.
Myślę że ta ośka powinna lekko wchodzić bo jeden zacisk w stosunku do drugiego powinien się po niej przesuwać, po to chyba jest ten sworzeń.
Czy tak ma być, myślę że jeżeli będzie tak zaciski rozpierać to ciągle klocek od strony zewnętrznej będzie tarł o tarcze.
Nie wiem czy dobrze rozumiem ale jeśli by zamiast odpychania od strony tłoczka przez sprężynę i gumę na sworzniu, to by przyciągało to automatycznie poluzowywało by ten klocek po zewnętrznej stronie tarczy a ten od strony tłoczka był by z tłoczkiem lekko wciśnięty i by tłoczek cofneło.
Więc nie było by blokowania hamulców.
Może tą sprężynę trzeba odgiąć by w drugą stronę pchała.