Bez sondy lambda silnik będzie chodził bez żadnych problemów ( pomijając parametry CO w spalinach i nieco zwiększone zużycie paliwa ). Komputer, w przypadku, gdy nie ma sondy przyjmuje sobie wartość stałą. Testowałem to na silnikach Sierry OHC i DOHC. W przypadku uszkodzenia sondy lepiej jest ją wypiąć niż tak jeździć - miałm padniętą sondę, która dawała do kompa straszne bzdury, samochód palił 15-20 l/100 km, zanim się zorientowałem stanąłem na autostradzie 10 km od najbliższej stacji.
Co do pomysłów z emulatorem, nie bardzo rozumiem o co chodzi. Sonda daje sygnał zmiennyo częstotliwości ~1 Hz, trzeba by budować takie ustrojstwo ( po co? ), które i tak będzie dawać w kółko to samo ( chyba, że kierowca będzie robił za układ regulacji

. Już chyba lepiej ustawić silnik na sztywno i wypiąć sondę.