Witam forumowiczów.
Problem jest dość ciekawy dla potężnych mózgów.
Sprawa wygląda tak...
Odpalamy auto jest wszystko ok Sonda oscyluje elegancko. Autko się zagrzewa do temperatury roboczej i jest wszystko ok.
Gasimy pozwalamy 10 min na ostygnięcie odpalamy i jest buba, sonda nie pracuje
stoi na 0,01 V i falują obroty. Ciekawa opcja bo po odpięciu przepływki wszystko jest ok, za to jest problem rano na zimnym.
Lewe powietrze usunięte, bo było, nowy oryginalny przepływomierz, nowy czujnik temperatury, nowa sonda, nowy komputer, potencjometr przepustnicy i dalej to samo.
Problem jest dość ciekawy dla potężnych mózgów.
Sprawa wygląda tak...
Odpalamy auto jest wszystko ok Sonda oscyluje elegancko. Autko się zagrzewa do temperatury roboczej i jest wszystko ok.
Gasimy pozwalamy 10 min na ostygnięcie odpalamy i jest buba, sonda nie pracuje
stoi na 0,01 V i falują obroty. Ciekawa opcja bo po odpięciu przepływki wszystko jest ok, za to jest problem rano na zimnym.
Lewe powietrze usunięte, bo było, nowy oryginalny przepływomierz, nowy czujnik temperatury, nowa sonda, nowy komputer, potencjometr przepustnicy i dalej to samo.