Rzecz dotyczy astry 1.7td z silnikiem isuzu. Wymieniłem niedawno alternator na nowy z gwarancją bo w starym padly diody i regulator. Dzisiaj jest cieplo na dworze 38C, wiec z ciekawosci sprawdzilem alternator i przy pelnym obciazeniu (mozliwie wszystko powlaczane) po pracy 20min nagrzewa sie aż do rownych 100C - zmierzylem miernikiem elektronicznym, temp silnika 94C, swiece nie grzeją, zmierzylem ladowanie i jest przy pelnym obciazeniu 12,17V. Bez obciazenia laduje poprawnie, czyli ok 14,4V. Przy wlaczonych tylko swiatlach i wentylatorze kabiny na max, alternator po 20 min rozgrzewa sie do 74C i jest wtedy ok 13,25V. Czy to normalne ze on tak sie grzeje?? Nie mozna go dotknac, parzy.
Dodano po 41 [minuty]:
Aha dodam ze jak tak wylacze wszystkie te odbiorniki to z tych 12,17V, baardzo powoooli rosnie do tych 14,4V, mija tak ok 5 min.
Dodano po 41 [minuty]:
Aha dodam ze jak tak wylacze wszystkie te odbiorniki to z tych 12,17V, baardzo powoooli rosnie do tych 14,4V, mija tak ok 5 min.