Mam dysk Seagate 160 GB ST3160215ACE. Zaczalem robic sobie kopie zapasowe i przy wypalaniu drugiej plytki (w miedzy czasie cos tam jeszcze robilem) komputer przywiesil sie na chwile a zaraz potem wywalil mi blue screna. Gdy sie przywiesil, mysle sobie, ot nic szczegolnego... obciazony jest, zaraz mu przejdzie. Ale po resecie nie wystartowal system tzn. jakby sie zawieszal przy ladowaniu, a po dluzszym czasie komunikat o braku jednego pliku. Przy probie instalki windowsa spod dyskietki czy plyty podobnie. Do pewnego momentu idzie dobrze a potem to mozna isc spac, a jak sie by wstalo to nic by sie nie uruchomilo przez ten czas... FDISK sie wiesza - po wybraniu /lub nie/ obslugi duzych dyskow - SCANDISK tak samo - napotyka jakis problem. Sprobowalem sformatowac partycje C ale nic mi to nie dalo o ile nie jest gorzej... Sprawdzilem jakims programem diagnostycznym to od poczatku zaczelo pokazywac BAD SECTORY. I co mam z tym fantem zrobic. Bo juz mi pomyslow zabraklo. Podlaczylem go jako drugi - BIOS widzi, Manager Urzadzen widzi, ale w Eksploratorze go nie ma. Gdy probowalem instalki WINDY to pokazalo ze dwie partycje byly niesformatowane lub uszkodzone. Obecnie korzystam z pozyczonej 6 GB. Podsumowujac - dysk dziala, ale nie dziala. A dane na nim wyglada na to ze pozostaly. Przynajmniej czesc...