Kupiłem ostatnio z 60 żarówek PILA (różne, głównie 100W), zrobiłem zapas na rok albo dwa.
I albo trafiłem na wadliwą serię, albo po prostu one są takie marne. A nigdy nie było z nimi problemu.
W ciągu tygodnia już 4 były do wymiany. Nie przepalał się żarnik, tylko bezpiecznik (ten drucik w podstawie żarówki).
Trzonek tak się rozgrzewał, że skopcił oprawę w kuchni (po prostu spaliły się przewody przy oprawie).
Wymieniłem, i od razu poszła.
Następna świeciła jeden dzień. Pod wieczór znowu do wymiany (oprawa parzy).
Przy wkręcaniu nowej żarówka się rozleciała (wkręcałem lekko, rozkruszył się czarny plastik na trzonku wokół ołowianego styku).
Odpukać, następna jeszcze świeci, ale nie zdziwię się, jak dzisiaj wieczorem znowu się zepsuje.
Co do wybuchających halogenów, koledze trzy takie wybuchły i to w pokoju. Wymienił na niskonapięciowe z transformatorem i już 3 lata żarówki świecą.
Jak ktoś ma np. blat w kuchni oświetlony halogenami, to dobrze by było żeby były na 12 V, bo szkło w jedzeniu nie jest chyba przyjemne