elektrit napisał:
A co to za zwyczaj?
A taki nowomodny zwyczaj, mający na celu przede wszystkim spędzenie kilku dni w szkole na czymkolwiek innym, byle nie na lekcjach.
Odnośnie incydentu - odpowiedzialność powinni ponieść:
- przede wszystkim sprawca (jak jest dziany, to nie dostanie nawet uwagi do dzienniczka)
- nauczyciel tę zabawę nadzorujący
- być może i posiadacz kija, aczkolwiek to kwestia dyskusyjna.
A co do odpowiedziadzialności zbiorowej... Będąc w bodajże 2. klasie gimnazjum, kochana wychowawczyni (wuefistka) wstawiła całej klasie pały z WF'u za to, że paru młotków się pobiło na przerwie. Na godzinie wychowawczej podnoszę grzecznię rękę i uświadamiam zbłądzoną kobietę, że odpowiedzialność zbiorową stosowali m.in. hitlerowcy wobec Polaków. Skończyło się na "poważnej rozmowie" po lekcji i wymazaniu jedynek (czego oficjalnie czynić nie wolno, ale to inna sprawa)