Bronek22 napisał: swiercm napisał:
Rozumiem, że obowiązek opieki nad dzieckiem spoczywa na ojcu/matce/ prawnemu opiekunowi, ale trzeba wziąć wszystkie okoliczności pod uwagę.
Wiesz co ja bym zrobił - uwiązał dzieciaka na łańcuchu.
( na wsi sie to nazywa "upolował" ). Wtedy bankowo niczego nie dotknie.
Moja rada. Sam się uwiąż.
To nie pies (jego też nie wolno wiązać). Widać, że dzieci nie masz i nie wiesz, co taki 3 latek potrafi wymyśleć. Ja to nazywam "burza w domu", "tajfun" lub coś innego.
Jerzykowski napisał: Bronek22 napisał:
1. Dlaczego w szkołach nie ma przedmiotu o bezpiecznej eksploatacji sprzętu elektrycznego.
O bolcach ludzie nic nie wiedzą - są pewnie po to, żeby utrudniać życie.
Na wsi a zwłaszcza przy gospodarstwie nikt się za bardzo nie przejmuje bezpieczeństwem uzytkowania urządzeń elektrycznych. Nawet jakby mieli super bezpieczną instalację, wyposażyłbyś całe gospodarstwo w bezpieczne przedłużacze to i tak jak braknie przedużacza to gospodarz weźmie coś z przypadkowo poskręcanych kabli aby tylko działało. A co do dzieci to nigdy nie wiadomo co taki malec wymyśli. Ja kiedyś przykręcałem sobie regipsy w łazience do sufitu. Malcowi spodobały się wkręty więc wział sobie po kryjomu jeden wkręt i wsadzał w dziurki w przedłużaczu. Kto mógł to przewidzieć? Na szczęście nic się nie stało.
Bo ojciec, mimo "stanu wskazującego" nadzwyczaj trzeźwo zareagował, czego miastowi, w tym i ja w pewnych warunkach i przy stanie trzeźwości 0.00 nie jesteśmy w stanie zagwarantować. Brawo dla Ojca i mam nadzieję, że wyciągnie wnioski na przyszłość. Ciekawe, skąd wiedział, jak wykonać prawidłowo reanimacje... kolejne brawo!
Pismaki ciągle sensacji szukają. Zero obiektywizmu, niestety.
Jerzykowski napisał: Na wsi a zwłaszcza przy gospodarstwie nikt się za bardzo nie przejmuje bezpieczeństwem uzytkowania urządzeń elektrycznych. Nawet jakby mieli super bezpieczną instalację, wyposażyłbyś całe gospodarstwo w bezpieczne przedłużacze to i tak jak braknie przedużacza to gospodarz weźmie coś z przypadkowo poskręcanych kabli aby tylko działało. A co do dzieci to nigdy nie wiadomo co taki malec wymyśli.
Oj nie tylko na wsi. Wystarczy przeszperać forum Elektrody i zobaczyć, jak niektórzy użytkownicy radzą sobie z nie tylko instalacjami elektrycznymi, ale i prostych sprawach elektryczno-elektrycznymi.
Prosty przykład, jako, że w PC siedzę dość mocno - pzykręcenie MoBo (Motherboard) do blachy obudowy i zdziwienie, że nie działa. Może nie jest to bardzo niebezpieczne, ale brak wiedzy i brak myślenia połączonym z sumiennym przeczytaniem instrukcji obsługi, skutkuje stratami czasu, pieniędzy itd.
Poza tym, widziałem, bo pracowałem kiedyś na wielu budowach, jak "fachury - złote rączki" montowali elektrykę w mieszkaniach. Owszem, działało, ale z bezpieczeństwem i wszelkimi regułami nie miało to związku. Widziałem przypadki, gdy przy rozruchu, sklecona sieć energetyczna w mieszkaniu, potrafiła spowodować bardzo fajny efekt przejścia ognia pod gipsem po całej długości przewodu od puszki, aż do gniazdka. To tylko jeden z przykładów, ale wcale nieodosobnionych.
Wystarczy tylko pomyśleć, co mogłoby się stać przy późniejszym użytkowaniu mieszkania.
Cała instalacja wtedy była do wymiany i świeżo nałożone gładzie, trzeba było poprawiać. Koszty ogromne i strata cennego czasu.
Poza tym, zapytam po latach o jedną rzecz. Dlaczego pracownicy pseudo-firm, nie mają w ogóle szkolenia BHP? Jako młody pomocnik wakacyjny, nigdy z czymś takim w firmie pracującej na czarno, nie słyszałem.
Zdrowie ludzkie najważniejsze.