Witam
Z racji małego zakresu wiedzy z dziedziny mechaniki aut samochodowych postanowilem zalozyc ten temat, liczac, ze ktorys z bardziej zainteresowanych motoryzacja pomoze mi w rozwiklaniu mojego problemu.
Jestem posiadaczem Escorta MK7 z malym, 60 konnym silniczkiem. Od pewnego czasu borykam sie z pewnym problemem, polegajacym na tym, że w momencie, gdy autko zwalnia (czyli spadaja obroty) auto gaśnie. Nie ma generalnie żadnej zasady, czy silnik jest rozgrzany, czy nie, czy też zależności od warunków atmosferycznych. Znajomy podpowiedział mi, że przyczyna może tkwić w przewodach od świec, ktore faktycznie daawno nie były wymieniane.
Czy istnieje inna, obiektywna przyczyna, stojąca za wyżej opisanym defektem?
Pozdrawiam
Z racji małego zakresu wiedzy z dziedziny mechaniki aut samochodowych postanowilem zalozyc ten temat, liczac, ze ktorys z bardziej zainteresowanych motoryzacja pomoze mi w rozwiklaniu mojego problemu.
Jestem posiadaczem Escorta MK7 z malym, 60 konnym silniczkiem. Od pewnego czasu borykam sie z pewnym problemem, polegajacym na tym, że w momencie, gdy autko zwalnia (czyli spadaja obroty) auto gaśnie. Nie ma generalnie żadnej zasady, czy silnik jest rozgrzany, czy nie, czy też zależności od warunków atmosferycznych. Znajomy podpowiedział mi, że przyczyna może tkwić w przewodach od świec, ktore faktycznie daawno nie były wymieniane.
Czy istnieje inna, obiektywna przyczyna, stojąca za wyżej opisanym defektem?
Pozdrawiam