też obstawiam za kozą

aczkolwiek może być bardzo, ale to bardzo gorąco wtak małym pomieszczeniu. kiedyś jeżdziłem na wieś do pewnego domku w zimie;) grzejąc elektrycznie 2x2kw było chłodno-a licznik aż brzęczał

, grzejąc kuchnią weglową-taką do gotowania było też chłodno. Koza: po 2h chodziłem w domu w koszulce przy -10 na dworze. Powierzchnia domu to około 40m plus malutkie sypialne poddasze. koszt kozy to około 200zł, rury spalinowe po jakieś 10 zł za metr lub nawet taniej, przy czym najlepiej taką kozę kupić na targu w jakimś miasteczku. no i palenie i rąbanie drewna wymaga wprawy, ale można załapać o co chodzi jak chłód zaczyna doskwierać;D. można też palic węglem(30zł worek50kg -starczy na 3 dni palenia-czyli na weekend) w tej kozie w małych ilościach, ale to musi byc sprawny komin i wentylacja
ps. oczywiśce poranki w domu były takie, że mówiąc było widać parę z ust;) ale gdy się paliło było cieplutko