mikel434 napisał: ... na co zwrócić uwagę...
Na to, żeby niczego nie zepsuć.
Przede wszystkim odłącz wtyczką od sieci. Później zdejmij obudowę. Śrubki w jedno miejsce, co by się nie zapodziały.
Przyjrzyj się jak i co w środku wygląda. Wbrew pozorom przydaje się - później łatwiej sobie przypomnieć gdzie co było.
Znajdź wyjścia głośnikowe, a konkretnie wyjście które szwankowało. Po kolei od samych zacisków, aż do końcówki (śledząc ścieżki i ich przebieg) sprawdzaj na razie "optycznie" czy coś nie wygląda podejrzanie. Mam na myśli punkty lutownicze - zdarza się że cyna "puszcza" (powstaje t.zw. "zimny lut"), a rozpoznasz po nietypowym wyglądzie takiego punktu. Jeśli coś takiego znajdziesz - popraw lutowanie świeżą cyną. Dojdziesz tak do małej kosteczki (14 pudełeczka od zapałek) albo niebieskiej, albo czarnej. To będzie (o ile poprawnie zlokalizujesz) przekaźnik o którym pisałem. Należy go rozebrać...i tu może być ciężej...Może się bowiem zdarzyć, ze będzie nie miał na dole (przy płytce) po bokach zaczepów mocujących "pokrywkę". Jeśli nie ma - trzeba go wylutować i sprawdzić konstrukcję - czy nie jest przypadkiem od spodu (tam gdzie ma nóżki) zalana klejem - jeśli nie jest - cienkim nożykiem (samym czubkiem) podważając po troszę z każdej strony spróbować zdjąć pokrywkę (obudowę), jeśli jest zalany takim samym nożykiem DELIKATNIE, ALE STANOWCZO odkleić podstawę od obudowy (naokoło) i dalej jak wyżej - zdjąć "kapelusz"...
Wewnątrz zobaczysz nawiniętą b. cienkim drucikiem ceweczkę jakieś blaszki, popychacze itp. Zainteresuj się blaszkami które mają na końcach zgrubienia - mogą być pół-okrągłe, lub prostokątne. Pasek papieru zwilż KONTAKT WL (można kupić mały pojemnik z tym specyfikiem w sprayu) i wsuń POMIĘDZY te zgrubienia (styki) doprowadź (delikatnie naciskając dźwigienkę metalową /najprawdopodobniej/) do zaciśnięcia się owych styków na pasku papieru; i wyciągnij tenże pasek. Zobaczysz na nim czarną smugę - znak, że styki były skorodowane. Powtarzaj aż nie zobaczysz śladu.
Takich styków powinny być dwie pary - oczyść obie. Następnie powinno się sprawdzić (znów "na oko") czy po naciśnięciu blaszki dopychającej styki do siebie, bez kłopotu te styki się połączą. Powinno być tak, że tuż przed oporem w dociskaniu (delikatnie!) blaszki styki powinny się już połączyć. Pozostać powinno tak 1/4 mm na zwiększenie siły docisku. Jesli tak nie będzie i styki (patrząc pod światło łatwo to sprawdzić) się nie złączą, lub "luz" na blaszce będzie za mały lub wcale - znów delikatnie - trzeba podgiąć jedne z blaszek (stałe lub ruchome) tak by było OK.
Tak zregenerowany przekaźnik wlutować na powrót w płytkę.
Sprawdzić czy będzie grało...
Jeśli w dalszym ciągu bez zmian - pisz.
Pozdrawiam.