Witam wszystkich!
Szukałem na forum informacji na ten temat, ale nie udało mi się znależć rozwiązania mojego problemu.
Mam ( miałem ? ) dysk IBM, 30 GB, 7200 obr i po przewiezieniu komputera w inne miejsce już nie wystartował. Elektronicznie bios go wykrywa - ale przy jakiejkolwiek prubie odczytu daje komunikat błąd wej/wyj, albo nieprawidłowy typ nośnika. Wydaje przy tym rytmiczne dżyt dżyt ( jak pilnikiem po blaszanym blacie), wszystko trwa ponad minutę.
Uruchomiłem EasyRecovery - kazałem zbadać pierwszą partycię - mieli go już 12 godzin i jest dopiero 1%, a ponadto nic nie znalazł. Pod innym windowsem nie widać go, jedynie dżyt dżyt i na kilka minut blokuje system.
Fdisk widzi partycje i dyski w partycji rozszerzonej - ale równierz po kilku minutach mielenia.
Zależy mi tylko na odzyskaniu jednego pliku - poczty.
Czym go zaatakować ?
Nadmienię jeszcze że to już drugi IBM który mi zdechł. Pierwszy został wymieniony po ok. roku - ten działał ok. 4 miesięcy.
Szukałem na forum informacji na ten temat, ale nie udało mi się znależć rozwiązania mojego problemu.
Mam ( miałem ? ) dysk IBM, 30 GB, 7200 obr i po przewiezieniu komputera w inne miejsce już nie wystartował. Elektronicznie bios go wykrywa - ale przy jakiejkolwiek prubie odczytu daje komunikat błąd wej/wyj, albo nieprawidłowy typ nośnika. Wydaje przy tym rytmiczne dżyt dżyt ( jak pilnikiem po blaszanym blacie), wszystko trwa ponad minutę.
Uruchomiłem EasyRecovery - kazałem zbadać pierwszą partycię - mieli go już 12 godzin i jest dopiero 1%, a ponadto nic nie znalazł. Pod innym windowsem nie widać go, jedynie dżyt dżyt i na kilka minut blokuje system.
Fdisk widzi partycje i dyski w partycji rozszerzonej - ale równierz po kilku minutach mielenia.
Zależy mi tylko na odzyskaniu jednego pliku - poczty.
Czym go zaatakować ?
Nadmienię jeszcze że to już drugi IBM który mi zdechł. Pierwszy został wymieniony po ok. roku - ten działał ok. 4 miesięcy.