Witam,
Mam następujący problem z pralką Whirlpool FL5054-500. Na wstępie zaznaczę, iż problem pojawił się tuż po tym jak zrobiłem pranie na maksymalnej temperaturze - czyli wg. tego co jest na pokrętle temperatury 95 stopni.
Mianowicie: następne pranie miało być na 40 stopni. Włączyłem pranie, po nalaniu wody i po wykonaniu kilku obrotów bębna, pralka w pewnym momencie stanęła (podejrzewam, że wtedy powinno rozpocząć się grzanie), woda była zimna i nie było żadnych słyszalnych oznak pracy pralki. Po delikatnym przesunięciu pokrętła programatora, pranie było kontynuowane i po paru chwilach znowu stanęło. Pozostałe funkcje pralki działają prawidłowo - wirowanie, płukanie.
Sprawdziłem termostaty - słychać ja się przełączają - więc myślę że są OK. Wyczyściłem zbiornik hydrostatu. Po dmuchnięciu w rurkę hydrostatu słychać "pykanie".
Czy nasuwa się Wam co może być przyczyną nie grzania? Szukałem na forum, ale mam mętlik.
Proszę o pomoc
Z góry dziękuję
Mam następujący problem z pralką Whirlpool FL5054-500. Na wstępie zaznaczę, iż problem pojawił się tuż po tym jak zrobiłem pranie na maksymalnej temperaturze - czyli wg. tego co jest na pokrętle temperatury 95 stopni.
Mianowicie: następne pranie miało być na 40 stopni. Włączyłem pranie, po nalaniu wody i po wykonaniu kilku obrotów bębna, pralka w pewnym momencie stanęła (podejrzewam, że wtedy powinno rozpocząć się grzanie), woda była zimna i nie było żadnych słyszalnych oznak pracy pralki. Po delikatnym przesunięciu pokrętła programatora, pranie było kontynuowane i po paru chwilach znowu stanęło. Pozostałe funkcje pralki działają prawidłowo - wirowanie, płukanie.
Sprawdziłem termostaty - słychać ja się przełączają - więc myślę że są OK. Wyczyściłem zbiornik hydrostatu. Po dmuchnięciu w rurkę hydrostatu słychać "pykanie".
Czy nasuwa się Wam co może być przyczyną nie grzania? Szukałem na forum, ale mam mętlik.
Proszę o pomoc
Z góry dziękuję