Witam.
Projektor jak w temacie. Od pewnego czasu miał problem, a mianowicie nie uruchamiał się w pełni, ewentualnie wyłączał podczas pracy, co wyglądało tak jakby zawieszona przesłona przy zamknięciu (nie wiem czy tak to się profesjonalnie nazywa, bynajmniej chodzi mi o nie przepuszczanie światła). Przesłona to popularny przypadek, ale nie jestem pewien, gdyż:
1. Problem występuje tylko w normalnym (poziomym) ułożeniu projektora. Jeśli ustawię go do projekcji na suficie, problemu nie ma, projektor może być dowolną ilość razy włączony / wyłączony, może pracować dowolną ilość godzin i nadal obraz jest.
2. Problem nie występuje kiedy zdejmę obudowę (aczkolwiek takie rozwiązanie mnie nie bawi bo nie ma obiegu powietrza w obudowie, cały system chłodzenia bierze w łeb).
3. Podczas, jak ja to nazywam, zawieszenia układ chłodzenia przełącza się na maksymalna wydajność albo się wyłącza. Lampa nadal świeci.
Sprawdziłem już wszystkie PCB (zimne luty, pęknięcia), sprawdziłem czujnik halla
Projektor jak w temacie. Od pewnego czasu miał problem, a mianowicie nie uruchamiał się w pełni, ewentualnie wyłączał podczas pracy, co wyglądało tak jakby zawieszona przesłona przy zamknięciu (nie wiem czy tak to się profesjonalnie nazywa, bynajmniej chodzi mi o nie przepuszczanie światła). Przesłona to popularny przypadek, ale nie jestem pewien, gdyż:
1. Problem występuje tylko w normalnym (poziomym) ułożeniu projektora. Jeśli ustawię go do projekcji na suficie, problemu nie ma, projektor może być dowolną ilość razy włączony / wyłączony, może pracować dowolną ilość godzin i nadal obraz jest.
2. Problem nie występuje kiedy zdejmę obudowę (aczkolwiek takie rozwiązanie mnie nie bawi bo nie ma obiegu powietrza w obudowie, cały system chłodzenia bierze w łeb).
3. Podczas, jak ja to nazywam, zawieszenia układ chłodzenia przełącza się na maksymalna wydajność albo się wyłącza. Lampa nadal świeci.
Sprawdziłem już wszystkie PCB (zimne luty, pęknięcia), sprawdziłem czujnik halla
Moderowany przez CMS:Ludzie co z wami jest ? Zauważyłem, że co raz częściej użytkownicy stosują "bynajmniej" w sobie tylko znanym znaczeniu, najczęściej zamiast "przynajmniej" ale widziałem też inne ciekawe "odmiany". To jakaś nowa moda ?
Słownik języka polskiego napisał:*
bynajmniej I «partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi, np. Nie twierdzę bynajmniej, że jest to jedyne rozwiązanie.»
*
bynajmniej II «wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie, np. Czy to wszystko? – Bynajmniej.»