Spawarka jubilerska Made in China...
Kilka dni temu trafiłem na You Tube na prezentację chińskiej spawarki jubilerskiej, którą zaprezentował kolega będący członkiem naszego forum, a na YT znanym jako "Adam Maszynotwór".
Mimo iż w całym swoim życiu nie miałem do czynienia z żadnym rodzajem spawania, to gdzieś tam z tyłu głowy zawsze tliła się myśl, aby tej profesji się nauczyć. Aczkolwiek nie interesowało mnie nigdy spawanie czołgów, bram, czy furtek. Myślałem raczej o mikro spawaniu niewielkich elementów. W grę wchodziła więc metoda TIG, ale po obejrzeniu wielu filmików różnych twórców na YT, wydawało mi się to trudne do opanowania i wymagające wielu godzin praktyki i eksperymentów z ustawieniami spawarki.
I tu pojawił się Adam (cały na biało, hehehe) i wrzucił na YT film z tym chińskim cudeńkiem.
Po obejrzeniu tego materiału, od razu wyszukałem tą spawarkę na polskim portalu i kupiłem na fakturę (po odliczeniu VAT-u cena jest niewiele większa, ale przynajmniej mam polską gwarancję, zresztą pewnie i tak bym zapłacił cło i VAT gdybym zamawiał u Chińczyka).
Jako, że to moje pierwsze spotkanie z TIG i w ogóle spawaniem jako takim, musiałem też kupić butlę z Argonem (wybrałem czysty Argon klasy 5.0, w ośmiolitrowej butli, nabitej do 200 Bar), oraz reduktor butlowy obniżający ciśnienie wejściowe na reduktor spawarki, bo on może przyjąć jedynie 150 PSI, czyli nie całe 10,5 Bar.
Przyłbicę samo ściemniającą oraz samo ściemniające gogle miałem już na podorędziu, bo kiedyś zakupiłem "na przyszłość".
Teraz do rzeczy, bo jestem w totalnym szoku, że już przy pierwszych próbach udało mi się osiągnąć takie rezultaty.
Siatka pleciona ze stali nierdzewnej, grubość drutów 0,5 mm. Zespawane dwa kawałki trzymane w palcach. Tam gdzie są "dziury", brakowało drutu w przeplocie, więc nie miałem co zespawać, a jeszcze nie robiłem prób z dodawaniem spoiwa. Aczkolwiek, Adam podpowiedział jak to robić (dodawać spoiwa), więc jak tylko dojadą druty z różnych materiałów, będę zdobywał nowe sprawności spawacza. A to zdjęcie mojego pierwszego spawania.
I druga próba spawania w moim życiu. Tutaj blaszka mosiężna 0,2 mm. Aż ciężko mi uwierzyć, że jako totalny laik byłem w stanie coś takiego wykonać, po zaledwie 5-7 minutach styczności z tą spawarką. I to wszystko osiągnąłem po obejrzeniu filmiku na YT.
Cała filozofia polega na tym, żeby ustawić elektrodę pod kątem mniej więcej 45° wzdłuż linii spawu, dotknąć nią materiału i na ułamek sekundy zastygnąć w bezruchu. Reszta zrobi się sama. Następnie należy odczekać minimum jedną sekundę i powtórzyć proces, przesuwając elektrodę o odpowiednią odległość.
Metoda jest bardzo wolna, ale pamiętajmy, że spawamy bardzo małe i cienkie elementy.
Cieszę się jak dziecko z tego zakupu.
Wielkie podziękowania dla Adama, za ten film, który mnie zainspirował aby się w końcu przełamać i zacząć przygodę ze spawaniem, a raczej mikro spawaniem.
A czy ktoś z was ma/miał do czynienia z precyzyjnymi spawarkami do mikro spawania? Pokażcie jakieś zdjęcia...
Fajne? Ranking DIY