Witam, posiadam takowy koreański wynalazek. Z racji tego, że mamy troszkę mrozu to rozruszniki trzeba bardziej katować. Samochód nie chciał odpalić, katowałem go z agregatu rozruchowego. Kręcił aż do momentu aż zaśmierdziało i przestał kręcić. Gdy przytrzyma się zapłon cewka nie trzyma tylko cyka. Z masy przy akumulatorze się kopci. Rozrusznik bez obciążenia uruchamiany z prostownika kręci ale wydaje mi się, że nieco wolniej niż nowy. Pytanie proste: rozrusznik czy szukać dalej? Napięcie do cewki na pewno nie skacze, jest stałe. Pozdrawiam.