Subwooferek powstał jeszcze w wakacje, ale jakoś dopiero dziś przyszło mi do głowy go zaprezentować. Nie zachowały się wszystkie zdjęcia z budowy, ale kij z tym. Właściwie niewiele mogę o konstrukcji napisać. Jest do bólu prosta. Tradycyjny LW800 w obudowie BR. Nie pamiętam dokładnie, ale jakoś trochę ponad 30l brutto, strojenia kompletnie nie pamiętam ;P. Zasilany z TDA1562 z filtrem niskotonowym na wzmacniaczu operacyjnym. Opóźnione załączanie głośnika na oddzielnej płytce. Wejścia wysokopoziomowe. Potencjometr głośności oraz zaciski do zasilania i remote są na małym, czarnym panelu przymocowanym śrubami do tylnej ściany. Gniazdo wysokopoziomowe ma porobione otwory w miejscach przylutowanych kabli, po przykręceniu otwory w desce zostały z drugiej strony zaszpachlowane (hermetyczne zamknięcie). Panel od środka jest przyciśnięty laminatem i uszczelniony klejem. Radiator uszczelnia się MOCNO ściśniętym kocykiem. Obudowa to płyta wiórowa 18mm, tłumienie watolina, obicie kocyk. Do tego klasyczna maskownica.
Niestety bardziej szczegółowe zdjęcia po prostu przepadły, nie jestem w stanie ich zlokalizować... Na zdjęciu jeszcze nie przycięty BR. Uszczelniony jest on klejem, wepchnięta kartka miała uchronić wszystko przed zalaniem świeżym klejem.
Fajne? Ranking DIY