Witam.
Elektrodę śledzę dość długo, ale konto dopiero założyłem
Zaznaczam, że jestem laikiem-amatorem, ale z pomysłami i z pomocą osoby mającej szersze pojęcie w temacie elektroniki współpracuję w zakresie różnych "wynalazków"
Tyle tytułem wstępu...
Teraz do sedna:
Na własne potrzeby zmontowałem wzmacniacz z KIT'ów:
1. Jabel J-45 (wzmacniacz 2x25W na TDA2040)
2. Jabel J-64 (skala stereo 2x5 LED KA2281) (podłączona bezpośrednio na wejściu sygnału, przed potencjometrem)
Do tego dodałem:
1. Zasilacz symetryczny stabilizowany, na wyjściu +11,9V/-11,9V, kondensatorami 2x 4700µF, tylko nie pamiętam wydajności prądowej
2. Potencjometr 2x 47kΩ z kondensatorami 2x 4,7µF (zgodnie z jakimś postem na temat J-45)
3. Włącznik, kontrolkę LED, wejście jack 3,5mm, obudowa KM60.
(nie chwalę się konstrukcją, bo nie ma czym
)
Dodam, oba kity zasilane z jednego źródła. przy obciążeniu napięcie spada do 10,92V
I teraz sprawa ma się tak...
Poskładaliśmy to w całość, testując na każdym etapie z użyciem maleńkiego odtwarzacza MP3 Creativer ZEN Stone oraz głośnikami docelowymi 6Ω. I wszystko grało super, pod warunkiem, że skala głośności odtwarzacza ustawiona była na 2/3 mocy maksymalnej. Potencjometr ładnie regulował działanie wzmacniacza. Wyższa skala wywoływała przesterowanie a niższa niedosterowanie. Po podłączeniu do prostego "bumbox'a" było lepiej, skala działania wzmacniacza była szersza.
Więc po pozytywnych testach zdecydowałem się podłączyć wzmacniacz do docelowego źródła dźwięku, czyli wyjścia tylnych głośników w karcie dźwiękowej SB Audigy SB0090 (karta na bank jest sprawna, wyjścia sprawdzane).
I tu zaczynają się schody...Wzmacniacz nie bardzo chce się wysterować, bez względu na poziom głośności ustawiony w karcie dźwiękowej. Bez względu, czy używam systemu 2.1 czy 4.1 pojawia się kłopot z wysterowaniem. Czasem pomaga pokręcenie potencjometrem, ponowne włączenie itp... Jak "załapie" to gra super, skala LED ładnie wskazuje poziomy. Ale własnie... problem pojawia się każdorazowo po wyłączeniu kompa/wzmacniacza. Jak podłącze inne źródło dźwięku (MP3, "bumbox")... problem znika, wzmacniacz pracuje wzorcowo.
Kartę dźwiękowa sprawdziłem na wszelkie możliwe sposoby i jest na pewno dobra.
Podejrzewam natomiast, że daje zbyt słaby sygnał lub zbyt mocny dla wzmacniacza i stąd kombinowanie, żeby zaskoczył.
Nie chcę robić w domu sali dyskotekowo-koncertowej, tylko uzyskać fajny efekt 4.1 do spokojnego słuchania muzyki przy pracy i do oglądania filmów
W związku z tym pytam:
1. Jaki jest minimalny poziom sygnału, który prawidłowo wysteruje kostki TDA2040? W datasheet nie mogę odnaleźć właściwego zapisu :/
2. Czy zasilanie jest za słabe? Nie pamiętam wydajności prądowej, ale musi oscylować w okolicach 2A, skoro wzmacniacz jak zaskoczy to gra całkiem nieźle.
3. Czy jeszcze jakaś inna przyczyna może wywoływać taki efekt?
Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno i zrozumiale. Rozpisałem się, ale chciałem nakreślić sytuację
Z góry dzięki za pomoc!
Pozdrawiam!
Elektrodę śledzę dość długo, ale konto dopiero założyłem
Zaznaczam, że jestem laikiem-amatorem, ale z pomysłami i z pomocą osoby mającej szersze pojęcie w temacie elektroniki współpracuję w zakresie różnych "wynalazków"
Tyle tytułem wstępu...
Teraz do sedna:
Na własne potrzeby zmontowałem wzmacniacz z KIT'ów:
1. Jabel J-45 (wzmacniacz 2x25W na TDA2040)
2. Jabel J-64 (skala stereo 2x5 LED KA2281) (podłączona bezpośrednio na wejściu sygnału, przed potencjometrem)
Do tego dodałem:
1. Zasilacz symetryczny stabilizowany, na wyjściu +11,9V/-11,9V, kondensatorami 2x 4700µF, tylko nie pamiętam wydajności prądowej
2. Potencjometr 2x 47kΩ z kondensatorami 2x 4,7µF (zgodnie z jakimś postem na temat J-45)
3. Włącznik, kontrolkę LED, wejście jack 3,5mm, obudowa KM60.
(nie chwalę się konstrukcją, bo nie ma czym
Dodam, oba kity zasilane z jednego źródła. przy obciążeniu napięcie spada do 10,92V
I teraz sprawa ma się tak...
Poskładaliśmy to w całość, testując na każdym etapie z użyciem maleńkiego odtwarzacza MP3 Creativer ZEN Stone oraz głośnikami docelowymi 6Ω. I wszystko grało super, pod warunkiem, że skala głośności odtwarzacza ustawiona była na 2/3 mocy maksymalnej. Potencjometr ładnie regulował działanie wzmacniacza. Wyższa skala wywoływała przesterowanie a niższa niedosterowanie. Po podłączeniu do prostego "bumbox'a" było lepiej, skala działania wzmacniacza była szersza.
Więc po pozytywnych testach zdecydowałem się podłączyć wzmacniacz do docelowego źródła dźwięku, czyli wyjścia tylnych głośników w karcie dźwiękowej SB Audigy SB0090 (karta na bank jest sprawna, wyjścia sprawdzane).
I tu zaczynają się schody...Wzmacniacz nie bardzo chce się wysterować, bez względu na poziom głośności ustawiony w karcie dźwiękowej. Bez względu, czy używam systemu 2.1 czy 4.1 pojawia się kłopot z wysterowaniem. Czasem pomaga pokręcenie potencjometrem, ponowne włączenie itp... Jak "załapie" to gra super, skala LED ładnie wskazuje poziomy. Ale własnie... problem pojawia się każdorazowo po wyłączeniu kompa/wzmacniacza. Jak podłącze inne źródło dźwięku (MP3, "bumbox")... problem znika, wzmacniacz pracuje wzorcowo.
Kartę dźwiękowa sprawdziłem na wszelkie możliwe sposoby i jest na pewno dobra.
Podejrzewam natomiast, że daje zbyt słaby sygnał lub zbyt mocny dla wzmacniacza i stąd kombinowanie, żeby zaskoczył.
Nie chcę robić w domu sali dyskotekowo-koncertowej, tylko uzyskać fajny efekt 4.1 do spokojnego słuchania muzyki przy pracy i do oglądania filmów
W związku z tym pytam:
1. Jaki jest minimalny poziom sygnału, który prawidłowo wysteruje kostki TDA2040? W datasheet nie mogę odnaleźć właściwego zapisu :/
2. Czy zasilanie jest za słabe? Nie pamiętam wydajności prądowej, ale musi oscylować w okolicach 2A, skoro wzmacniacz jak zaskoczy to gra całkiem nieźle.
3. Czy jeszcze jakaś inna przyczyna może wywoływać taki efekt?
Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno i zrozumiale. Rozpisałem się, ale chciałem nakreślić sytuację
Z góry dzięki za pomoc!
Pozdrawiam!