witam, oto moj problem. ford focus, 2002rok, 1,8 TDCI, 115km. GASNIE! od kupna wymieniłam na początku to co zwykle, płyny, rozrząd,swiece. w zimie zaczely sie problemy-gasł, gł. podczas przyspieszania. Podswitlała sie kontrolka swiec i gasł,trzeba była kręcic kluczykiem i rura.To zawiozłam go do mechanika tudzież elektryka, wymienił wtryski,jakies filtry, czy zaworki ,czujnik polozenia walka rozrzadu(jak gasnie to jade na komputer, to albo nie pokazuje zadnego blędu, albo kod czujnika-mam nowy, to teraz nic nie pokazuje). i niby ok, zbiera sie, ladnie śmiga, szybki,zwinny, i zauwazyłam ze jak np wchodzi na nieco ponad 2200 albo troche wiecej obrotów to wtedy najczesciej gasnie(bieg zazwyczaj 3), to kombinuje z prdkoscią i redukcją,zeby szybko minąl te newralgiczne obroty i niby ok, ale czasem mnie zaskakuje i ani nawet nie zajęczy jak nim szaleje,na kazdym biegu, obroty niemal na czerwonym tle. nie wiem czy on ma jakies humory,czy co mu sie dzieje?czy to wina jakichs kabli,czy turbo jakies nieszczelne,albo inne uszczelki,czy cos w srodku moze byc?a jeszcze slyszałam cos o jakiejs mapie komputera, ze niby jakas zaleznosc jest miedzy obciazeniem obrotami silnika, wlączenim turbo czy cos...:)nie znam sie:) ja mowie ze turbo odpala na ok 2500 obrotów a moj chlop ze niby wyzej na 3000albo 3200, ale to ja jezdze fordem caly czas i ja mysle ze jednak 2500. ktos wie co to moze byc? jakby cos to prosze na gg, to wytlumacze jakos bardziej "fachowo" 9000534