Witajcie.
Nie znam się kompletnie na tych sprawach - więc pytam.
Mam w łazience standardowy kaloryfer, jak na http://www.instalacjebudowlane.pl/3970-33-68.htm - z grzałką.
Wszystko pięknie działało - do wczoraj.
Niby grzałka się nagrzewa (choć, w stosunku do dotychczasowego używania, o wiele szybciej) - ale nagrzewają się tylko pionowe części, jakby szkielet, i to tylko od dołu do połowy - a same poprzeczne, poziome rury nie.
Poza tym - wariują diody. Normalnie, jak jest tych kilka lampek - http://www.instalacjebudowlane.pl/obrazki/210406terma3.jpg - to jak się nagrzewa, zapalają się jakby po kolei, i im bardziej jest nagrzany, tym więcej od lewej do prawej pali się na stałe, aby w sytuacji gdy nagrzał się na max, palą sie na stałe wszystkie.
A teraz - niby się rozgrzewa, po czym zaczynają się palić na przemian, migać krańcowe lampki, po prawej i po lewej, tylko te dwie.
Co się dzieje? Czemu to przestało działać?
Nie znam się kompletnie na tych sprawach - więc pytam.
Mam w łazience standardowy kaloryfer, jak na http://www.instalacjebudowlane.pl/3970-33-68.htm - z grzałką.
Wszystko pięknie działało - do wczoraj.
Niby grzałka się nagrzewa (choć, w stosunku do dotychczasowego używania, o wiele szybciej) - ale nagrzewają się tylko pionowe części, jakby szkielet, i to tylko od dołu do połowy - a same poprzeczne, poziome rury nie.
Poza tym - wariują diody. Normalnie, jak jest tych kilka lampek - http://www.instalacjebudowlane.pl/obrazki/210406terma3.jpg - to jak się nagrzewa, zapalają się jakby po kolei, i im bardziej jest nagrzany, tym więcej od lewej do prawej pali się na stałe, aby w sytuacji gdy nagrzał się na max, palą sie na stałe wszystkie.
A teraz - niby się rozgrzewa, po czym zaczynają się palić na przemian, migać krańcowe lampki, po prawej i po lewej, tylko te dwie.
Co się dzieje? Czemu to przestało działać?