Witam.
Oto problem z jakim się borykam od ponad roku.
Z początku nie byłem świadom dokładnie co się dzieje z silnikiem a dokładniej z elektryką.
Zaczęło się od tego że zakupiłem interfejs i m.in. odczytałem taki parametr jak "obliczone obciążenie". Wiem że w tym samochodzie za ten parametr odpowiada przepływomierz powietrza.
Co najbardziej mnie zdziwiło że to "obciążenie" wynosi średnio 45%
Natomiast podczas pracy przepływomierz wskazuje poprawnie (i napięciowo i poprzez interfejs): ok. 2-2.4 g, ale jak silnik nie pracuje to wskazanie wynosi 1.01 g.
Przepływomierz podmieniałem na sprawny 100% i nic się nie zmieniało, więc to albo kable, albo ECU.
Dodam też że na kilku czujnikach tam gdzie powinno być 5V napięcia wzorcowego jest 4.6V, a więc ok 10%mniej.
Dlaczego mi na tym zależy? ponieważ jak wiecie od "obliczonego obciążenia" (oraz oczywiście obrotów) zależy kąt wyprzedzenia zapłonu, a co za tym idzie moc i spalanie (pierwsze u mnie małe a drugie podwyższone)
Piszę ten temat bo mam nadzieję że ktoś miał podobny przypadek i jakoś sobie poradził z tym.
Oto problem z jakim się borykam od ponad roku.
Z początku nie byłem świadom dokładnie co się dzieje z silnikiem a dokładniej z elektryką.
Zaczęło się od tego że zakupiłem interfejs i m.in. odczytałem taki parametr jak "obliczone obciążenie". Wiem że w tym samochodzie za ten parametr odpowiada przepływomierz powietrza.
Co najbardziej mnie zdziwiło że to "obciążenie" wynosi średnio 45%
Natomiast podczas pracy przepływomierz wskazuje poprawnie (i napięciowo i poprzez interfejs): ok. 2-2.4 g, ale jak silnik nie pracuje to wskazanie wynosi 1.01 g.
Przepływomierz podmieniałem na sprawny 100% i nic się nie zmieniało, więc to albo kable, albo ECU.
Dodam też że na kilku czujnikach tam gdzie powinno być 5V napięcia wzorcowego jest 4.6V, a więc ok 10%mniej.
Dlaczego mi na tym zależy? ponieważ jak wiecie od "obliczonego obciążenia" (oraz oczywiście obrotów) zależy kąt wyprzedzenia zapłonu, a co za tym idzie moc i spalanie (pierwsze u mnie małe a drugie podwyższone)
Piszę ten temat bo mam nadzieję że ktoś miał podobny przypadek i jakoś sobie poradził z tym.