Witam! Mam problem z brzęczykiem (ten który cyka przy włączonych kierunkowskazach lub sygnalizuje niezgaszone światła przy wysiadaniu z samochodu). Przestał działać z dnia na dzień;-/ samochód jest zupełnie niemy. Na innym forum ktoś poruszał już ten temat i w jego przypadku miało to coś wspólnego z radiem(?). U mnie radio jest to samo od ośmiu lat i nigdy nie było problemów. Autko nie miało stłuczki, problemów z elektryką czy tym podobne. Po prostu któregoś ranka gdy wsiadłem do auta, buzer już nie działał.
Czy ktoś wie gdzie on się znajduje i jak się do niego dostać? Czy to możliwe że mógł się tak zwyczajnie spalić???
Czy ktoś wie gdzie on się znajduje i jak się do niego dostać? Czy to możliwe że mógł się tak zwyczajnie spalić???