Witam.
Mam w kamienicy instalację typu TN-C (jestem pewny, bo niedawno z powodzeniem wykonywałem sobie przeróbkę jednej gałęzi do TN-C-S).
Tuż przed mieszkaniem mam bezpiecznik B25. Następująco w mieszkaniu zabezpieczenie to dwa topiki o wartości 16A, przy czym jeden odpowiada za kuchnię i łazienkę, a drugi za pozostałą część mieszkania.
Idąc dalej tym tropem, przy ujściu doprowadzającym prąd do mojego stanowiska pracy założyłem bezpiecznik B10. Do tego podłączyłem listwę z zabezpieczeniem na 2.5A.
Moje pytanie: czy w przypadku zwarcia na przykład, nie powinien rozłączyć ten 2.5A? Pytam, ponieważ niezależnie od typu problemu, zawsze rozłącza mi ten B25 przed mieszkaniem (teoretycznie nie powinienem mieć do niego dostępu, ale nie uśmiecha mi się np. czekanie 6 godzin, aż ktoś 'ze spółdzielni' się pofatyguje, a kłódki nie ma). Jest to o tyle irytujące, że celowo założyłem dość niskiej wartości bezpiecznik (B10 + 2.5A) na te gniazdka, aby odłączało mi prąd lokalnie, a nie w całym mieszkaniu.
Czy ja coś zrobiłem źle? Instalację wykonałem w sposób typowy, tj. za każdym razem bezpiecznik na 'fazie'. Boję się, że ten B25 jest zamocowany - jak cała reszta sieci istniejącej od początku życia budynku* - na 'neutralu'.
Dodam, że ze względu na taką 'czułość' tego B25 przed mieszkaniem pierwotnie sądziłem, że jest tam zlokalizowany RCD, ale kilka minut czytania na ten temat bardzo szybko rozwiało tę iluzję.
----------------
* "jak cała reszta sieci" - tj. np. wyłączniki światła - najpierw faza na oświetlenie, później wyłącznik na neutralu. Byłem bardzo zdziwiony, widząc ogłupiałą i lekko niedomagającą fazę po 'niewłaściwej' stronie wyłącznika jak pierwszy raz taki wymieniałem; od tego czasu potwierdziłem, że wszystkie wyłączniki są u mnie w mieszkaniu tak zrobione. Nie wiem, jaką logiką się kierował ten, co to montował. Być może ta 'faza' po przejściu przez żarówkę jest minimalnie szkodliwa, co by miało sens przy np. uszkodzeniu wyłącznika, tyle, że nie bierze to w żaden sposób pod uwagę żarówek innych niż żarnikowe (obecnie używam wszędzie kompaktów).
Mam w kamienicy instalację typu TN-C (jestem pewny, bo niedawno z powodzeniem wykonywałem sobie przeróbkę jednej gałęzi do TN-C-S).
Tuż przed mieszkaniem mam bezpiecznik B25. Następująco w mieszkaniu zabezpieczenie to dwa topiki o wartości 16A, przy czym jeden odpowiada za kuchnię i łazienkę, a drugi za pozostałą część mieszkania.
Idąc dalej tym tropem, przy ujściu doprowadzającym prąd do mojego stanowiska pracy założyłem bezpiecznik B10. Do tego podłączyłem listwę z zabezpieczeniem na 2.5A.
Moje pytanie: czy w przypadku zwarcia na przykład, nie powinien rozłączyć ten 2.5A? Pytam, ponieważ niezależnie od typu problemu, zawsze rozłącza mi ten B25 przed mieszkaniem (teoretycznie nie powinienem mieć do niego dostępu, ale nie uśmiecha mi się np. czekanie 6 godzin, aż ktoś 'ze spółdzielni' się pofatyguje, a kłódki nie ma). Jest to o tyle irytujące, że celowo założyłem dość niskiej wartości bezpiecznik (B10 + 2.5A) na te gniazdka, aby odłączało mi prąd lokalnie, a nie w całym mieszkaniu.
Czy ja coś zrobiłem źle? Instalację wykonałem w sposób typowy, tj. za każdym razem bezpiecznik na 'fazie'. Boję się, że ten B25 jest zamocowany - jak cała reszta sieci istniejącej od początku życia budynku* - na 'neutralu'.
Dodam, że ze względu na taką 'czułość' tego B25 przed mieszkaniem pierwotnie sądziłem, że jest tam zlokalizowany RCD, ale kilka minut czytania na ten temat bardzo szybko rozwiało tę iluzję.
----------------
* "jak cała reszta sieci" - tj. np. wyłączniki światła - najpierw faza na oświetlenie, później wyłącznik na neutralu. Byłem bardzo zdziwiony, widząc ogłupiałą i lekko niedomagającą fazę po 'niewłaściwej' stronie wyłącznika jak pierwszy raz taki wymieniałem; od tego czasu potwierdziłem, że wszystkie wyłączniki są u mnie w mieszkaniu tak zrobione. Nie wiem, jaką logiką się kierował ten, co to montował. Być może ta 'faza' po przejściu przez żarówkę jest minimalnie szkodliwa, co by miało sens przy np. uszkodzeniu wyłącznika, tyle, że nie bierze to w żaden sposób pod uwagę żarówek innych niż żarnikowe (obecnie używam wszędzie kompaktów).