Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Bezpieczniki w mieszkaniu: rozłącza zawsze największy

Egon_Freeman 28 Sep 2010 00:02 3492 10
  • #1
    Egon_Freeman
    Level 10  
    Witam.

    Mam w kamienicy instalację typu TN-C (jestem pewny, bo niedawno z powodzeniem wykonywałem sobie przeróbkę jednej gałęzi do TN-C-S).

    Tuż przed mieszkaniem mam bezpiecznik B25. Następująco w mieszkaniu zabezpieczenie to dwa topiki o wartości 16A, przy czym jeden odpowiada za kuchnię i łazienkę, a drugi za pozostałą część mieszkania.



    Idąc dalej tym tropem, przy ujściu doprowadzającym prąd do mojego stanowiska pracy założyłem bezpiecznik B10. Do tego podłączyłem listwę z zabezpieczeniem na 2.5A.

    Moje pytanie: czy w przypadku zwarcia na przykład, nie powinien rozłączyć ten 2.5A? Pytam, ponieważ niezależnie od typu problemu, zawsze rozłącza mi ten B25 przed mieszkaniem (teoretycznie nie powinienem mieć do niego dostępu, ale nie uśmiecha mi się np. czekanie 6 godzin, aż ktoś 'ze spółdzielni' się pofatyguje, a kłódki nie ma). Jest to o tyle irytujące, że celowo założyłem dość niskiej wartości bezpiecznik (B10 + 2.5A) na te gniazdka, aby odłączało mi prąd lokalnie, a nie w całym mieszkaniu.

    Czy ja coś zrobiłem źle? Instalację wykonałem w sposób typowy, tj. za każdym razem bezpiecznik na 'fazie'. Boję się, że ten B25 jest zamocowany - jak cała reszta sieci istniejącej od początku życia budynku* - na 'neutralu'.


    Dodam, że ze względu na taką 'czułość' tego B25 przed mieszkaniem pierwotnie sądziłem, że jest tam zlokalizowany RCD, ale kilka minut czytania na ten temat bardzo szybko rozwiało tę iluzję.

    ----------------
    * "jak cała reszta sieci" - tj. np. wyłączniki światła - najpierw faza na oświetlenie, później wyłącznik na neutralu. Byłem bardzo zdziwiony, widząc ogłupiałą i lekko niedomagającą fazę po 'niewłaściwej' stronie wyłącznika jak pierwszy raz taki wymieniałem; od tego czasu potwierdziłem, że wszystkie wyłączniki są u mnie w mieszkaniu tak zrobione. Nie wiem, jaką logiką się kierował ten, co to montował. Być może ta 'faza' po przejściu przez żarówkę jest minimalnie szkodliwa, co by miało sens przy np. uszkodzeniu wyłącznika, tyle, że nie bierze to w żaden sposób pod uwagę żarówek innych niż żarnikowe (obecnie używam wszędzie kompaktów).
  • Helpful post
    #2
    retrofood
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Najpierw piszesz, że sam przerabiałeś instalację, a potem pytasz o sprawy naprawdę podstawowe. Dlatego sądzę, że Twoją instalację powinien jednak sprawdzić ktoś, kto ma większą orientację w temacie.
    A jeśli chodzi o wyłączanie zabezpieczeń, to ich stopniowanie w przypadku zwarć nie ma znaczenia jeśli chodzi o czas wyłączenia. Może natomiast mieć znaczenie w przypadku przeciążeń.
    Tobie radziłbym najpierw przeprowadzić obserwacje po prostu na innym egzemplarzu B25, być może to tu tkwi przyczyna. Dopiero w przypadku powtórzenia się spostrzeżeń należałoby zanalizować sytuację dokładnie.
  • Helpful post
    #3
    marian_em
    Level 25  
    Co Ty robisz na tym "stanowisku pracy" że tak rzuca bezpiecznikami :> Może załatw sobie żarówkę 250 - 500W i zrób "gniazdo bezpieczeństwa", w przypadku zwarcia zaświeci żarówka. Można też zastosować trafo 230/230 i nie będziesz musiał już biegać po mieszkaniu z latarką.
  • #4
    Egon_Freeman
    Level 10  
    @retrofood: Owszem - moja wiedza jest niepełna i nie kształciłem się w tym kierunku.

    Jak teraz myślę o tym, to faktycznie inercja wyłączników przy I -> inf wyłączy 'po drodze' wszystkie, które się da, w przypadku zwarcia. Czyli moja niewiedza, po prostu - pytam o właściwość inną niż ta, która mnie interesuje.

    @marian_em: dziękuję, od dłuższego czasu noszę się z zamiarem montażu podobnego rozwiązania z transformatorem (transformatorami), ale na żarówkę nie wpadłem. Dziękuję uprzejmie!

    Temat zostawiam otwarty, jeśli jeszcze ktoś ma dalsze sugestie np. nt. zabezpieczenia konkretnie przeciw zwarciom.
  • #5
    GBW
    Level 29  
    Jeżeli zabezpieczenie jest zamontowane na przewodzie N to nie wolno w tym przypadku przerabiać sieci na TNC-S.
  • #6
    User removed account
    User removed account  
  • #7
    atlantel
    Automation specialist
    GBW wrote:
    Jeżeli zabezpieczenie jest zamontowane na przewodzie N to nie wolno w tym przypadku przerabiać sieci na TNC-S.

    Dokładnie Tak!
    To była TT, a nie TNC!
    Dalsze rady to narażanie na niebezpieczeństwo!
    Tylko elektryk z uprawnieniami- należy przywrócić stan pierwotny!
  • #8
    Miniax
    Electrician specialist
    Pozostaje tylko wezwać elektryka. Skoro w lokalu masz topiki (zapewne jeszcze zwłoczne) a przed lokalem zwykłą "eskę" to przy zwarciu zawsze najpierw wyłączy się ta "eska". Najoptymalniej byłoby właśnie zamiast tego zabezpieczenia przedlicznikowego, dać topiki zwłoczne (lub wyłącznik selektywny), a w lokalu zamiast topików zamontować odpowiednie wyłączniki nadmiaroprądowe. Oczywiście jeżeli wymiany musi dokonać elektryk z uprawnieniami i to w uzgodnieniu z administracją budynku.
    Oczywiście nawet po takiej zamianie w przypadku zwarcia może polecieć cały obwód, bez względu na to że po drodze masz te mniejsze wyłączniki nadmiaroprądowe. Tutaj najlepszym wyjściem będzie tak jak pisał jeden z kolegów wyżej zastosowanie transformatora separacyjnego.

    @Edit
    atlantel wrote:

    Dokładnie Tak!
    To była TT, a nie TNC!
    Dalsze rady to narażanie na niebezpieczeństwo!
    Tylko elektryk z uprawnieniami- należy przywrócić stan pierwotny!


    Autor nigdzie nie napisał, że tak jest. Powiedział tylko, że BOI się iż bezpiecznik może być na neutralu, ale nie znaczy, że tak jest.
    Mimo wszystko widać, że autor niezorientowany, dlatego lepiej niech wezwie elektryka, który zrobi wszystko tak jak ma być, zgodnie z normami.
  • #9
    Egon_Freeman
    Level 10  
    @atlantel: Jeżeli to sieć TT faktycznie, to niebezpieczeństwo istnieje od początku istnienia mieszkania (gdzieś przed II Wojna Św.), bo 'bolce' w gniazdkach (np. w kuchni, łazience - boiler etc.) są mostkowane do (PE?)N. Jeśli nie ma tam PE w tym, to jest kłopot.

    @Jan_Werbinski: Ta część nie należy to już do mnie (jest na klatce schodowej), więc nawet gdybym chciał - nie mogę.

    @Miniax: Dziękuję za do-wyjaśnienie.


    Ja też od siebie coś do-wyjaśnię: TN-C-S wykonałem rozdzielając PEN (jeśli to jest PEN, j/w) na PE i N i umieszczając za rozdziałem RCD. Test RCD działa, i myślę, że zrobi to, co zrobić ma - odłączy urządzenie, jeśli na obudowie pojawi się przebicie. Instalację wykonałem nie na całym mieszkaniu, tylko konkretnie na jednym pomieszczeniu, w którym znajdują się komputery w metalowych obudowach. Docelowo ma to uchronić przed porażeniem użytkowników komputerów. Tak, wiem, RCD nie jest zabezpieczeniem przeciwporażeniowym per se, ale efekt końcowy jest ten sam - wadliwe urządzenie jest odłączone. Chyba, że się mylę.

    Temat schodzi z oryginalnego pytania.
  • #10
    kkas12
    Level 43  
    Witam!

    No, no panowie. Zabezpieczenie w przewodzie N, tylko w przewodzie N nawet w układzie TT to jakieś kuriozum.
    Przecież autor wyraźnie podał, że są to tylko jego obawy
    Quote:
    Boję się, że ten B25 jest zamocowany - jak cała reszta sieci istniejącej od początku życia budynku* - na 'neutralu'.
    Jednak nie wie on, że w sieci TN-C nie ma przewodu N lecz PEN, czyli ochronno-neutralny na którym żadnych zabezpieczeń ani łączników montować nie wolno. Na pewno jednak takie zabezpieczenie w torze tego przewodu zamontowane nie będzie działało ani szybciej, ani wolniej gdy zostanie ono zamontowane w przewodzie fazowym.
    Jest to klasyczny objaw braku selektywności spowodowany wygodnictwem ZE pod pozorem ułatwienia życia odbiorcy.

    Wyłącznik selektywny lub poczciwy topik może tę sytuację zmienić.

    Autorowi wątku proponuję zakupić wyłącznik RCD montowany w gnieździe Nie zabezpieczy on od zwarć, ale uchronić może autora przed porażeniem.

    Jednak koledzy mają racje aby upewnić się że sieć zasilająca na pewno pracuje w układzie TT.
  • #11
    Egon_Freeman
    Level 10  
    @kkas12: Minęło już dość czasu, i mogę odpowiedzieć. Jeśli chodzi o PEN + L, mam pojęcie na ten temat, choć dość podstawowe. Dlatego większość tego typu 'oznaczeń' uzupełniłem w znaki zapytania. Owszem, mogę robić TN-C-S z TN-C tylko, jeśli mam przewód PEN. Kłopot w tym, że jedynym tak naprawdę wskaźnikiem, że mam taki przewód, jest mostkowanie bolca zabezpieczającego z przewodem PEN (tj. mostkowanie takie sugeruje, że przewód do którego jest mostkowanie - jest przewodem neutralno-ochronnym).

    Kłopot w tym, że z trudnością może przyjść wiara w tego typu rozwiązanie, jeśli reszta sieci elektrycznej jest wykonana na 'odwal się'. Przykładowo, jak wcześniej wspomniałem, wyłączniki mam pozakładane (od zarania dziejów) na PEN a nie L, co nierzadko przysparza mi niemało kłopotu. I na dodatek obawiam się, że montaż i odbiór instalacji wykonany był przez szeroko pojętych 'fachowców'. Pomijam już kwestię dziwacznych kabli (często o takim samym kolorze) i montażu gniazdek 'na dziko', tj. wpinanych równolegle w kabel biegnący w ścianie - uniemożliwia to skutecznie określenie, skąd biegnie prąd od punktu A do punktu B (nie wspominając o obciążalności). Niedawno odczułem na własnej skórze bolesność tego problemu - przy wymianie gniazdka pozostawiłem podpięte niewłaściwe przewody (jedna para wyglądająca licho biegła ze źródła, druga - bardziej solidna i o właściwych kolorach - do świetlówki) i nie miałem przez dłuższą chwilę prądu w części pomieszczenia (robiło się już ciemno, a nie chciałem tego robić w nocy). Dołożę jeszcze chyba sadystyczną tendencję do pozostawiania dosłownie 2cm kabli wystających z puszki, i mamy komplet rodem z horroru dla elektryków.


    Chciałem podziękować biorącym udział w temacie za potraktowanie mnie jak człowieka myślącego mimo braków w mojej wiedzy (zamiast np. odsyłania do elektryków w myśl 'nie wiesz nic - spadaj na drzewo', do czego już forum zdążyło mnie przyzwyczaić). Rozumiem kłopot moralny zaszyty w kwestii "odpowiadać osobom, które nie wiedzą co robią, czy nie?", ale jest na to dobry argument -- osoba, która nie wie, i tak zrobi tak, jak będzie chciała, więc czasami dobrze jest mimo wszystko podać informacje, które uczulą takiego "pomysłowego Dobromira" na niebezpieczeństwa i typowe pomyłki, które może popełnić. Niestety, nierzadko taka osoba (np. ja) nie tyle "nie chce" wydać pieniędzy na fachowca, ile tych pieniędzy po prostu nie ma, a znajduje się w sytuacji, w której jedynym naprawdę długotrwałym rozwiązaniem jest wymiana całej sieci elektrycznej w lokalu (a koszta tego przedsięwzięcia są daleko większe niż opłata za jednokrotną wizytę fachowca).

    Mój post daleko zszedł od oryginalnego tematu, więc może pora na to, aby zamknąć. Jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.