roodzeek napisał: Przy pomocy benzyny to można umyć opalcowany otwarty eksponat na półce żeby ładniej wyglądał, a nie działający dysk

...
A ja miałem kiedyś WD-Caviar 270MB z badami. Jak padł sektor rozruchowy (tam się bady tez pojawiły) to go rozebrałem - a co. Włączyłęm, patrzyłem jak sie kręci i z ciekawości "umyłem" kręcące się talerze spirytusem. Rozlałem spirytus na talerze, niczym ich nie dotykając! Spiryt się rozprysnął po całęj powierzchni i od razu odparował. Podłączyłem go do kompa (dysk a nie butelkę ze sprytem

) i.... wszystkie bady zniknęły! Zainstalowałem system i jakieś programy. Dysk pracował poprawnie u mnie przez ponad trzy miesiące. Potem sprzedałęm kompa z tym dyskiem. Nie wiem jak długo jeszcze działał.
Czyli nie wszystkie szalone pomysły sa poronione, Panowie

. Kiedyś też mówili że człowiek nigdy nie będzie latać.