Witam
Problem polega na zapychaniu się sadzą nagrzewnicy. Jak zauważę że słabo zaczyna grzać to w ciągu paru dni ogrzewanie spada gwałtownie, praktycznie na pełnej mocy przy małym przepływie woda jest zaledwie ciepła.
Pierwsze czyszczenie robiłem jakieś 2 lata temu (po około 8 latach), następne jakieś 3 miesiące temu i teraz znów przestaje grzać.
W chwili kiedy grzanie słabnie, płomień robi się żółto czerwony (normalnie niebieskawy) i znacznie większy. Po przeczyszczeniu płomień wraca do niebieskiego i małego, także myślę że to się dzieje przez zmniejszenie przepływu powietrza.
Pytania:
Czy zapychanie się termy może być powodem złego wyregulowania spalania ?
Jeśli tak to czy regulację zlecić fachowcowi ? Czy fachowiec powinien mieć jakiś sprzęt urządzenie do sprawdzenia spalania ?
Może jakieś inne sugestie ?
Problem polega na zapychaniu się sadzą nagrzewnicy. Jak zauważę że słabo zaczyna grzać to w ciągu paru dni ogrzewanie spada gwałtownie, praktycznie na pełnej mocy przy małym przepływie woda jest zaledwie ciepła.
Pierwsze czyszczenie robiłem jakieś 2 lata temu (po około 8 latach), następne jakieś 3 miesiące temu i teraz znów przestaje grzać.
W chwili kiedy grzanie słabnie, płomień robi się żółto czerwony (normalnie niebieskawy) i znacznie większy. Po przeczyszczeniu płomień wraca do niebieskiego i małego, także myślę że to się dzieje przez zmniejszenie przepływu powietrza.
Pytania:
Czy zapychanie się termy może być powodem złego wyregulowania spalania ?
Jeśli tak to czy regulację zlecić fachowcowi ? Czy fachowiec powinien mieć jakiś sprzęt urządzenie do sprawdzenia spalania ?
Może jakieś inne sugestie ?