Witam, pewnego dnia komputer był jak zwykle włączony, wyszedłem na kilka chwil z pokoju a po powrocie komputer niestety już nie działał i nie chce się włączyć, wcześniej działał bezproblemowo. Miga natomiast na płycie głównej, po podłączeniu do zasilania, zielono dioda, średnio co 1 sek. Wyjąłem zasilacz z drugiego kompa i podłączyłem do tego, ale nadal to samo, tylko dioda miga, wciskanie power nic nie daje, wentylatory nawet się nie obrócą. Wyjąłem procesor, wygląda dobrze, chociaż to P4 2,8 GHz z metalową obudową więc ciężko stwierdzić czy spalony... poza tą migającą diodą to zero oznak życia.... może ktoś się już zetknął z czymś podobnym ?
Pomóżcie !
Pomóżcie !