Hmm... Zgadza się że sprzet kina domowego i miniwieże raczej nie mają wejść gramofonowych, chociaż i jedno i drugie jest dedykowane pod konkretne zadanie. Kino domowe ma z założenia służyć do oglądania DVD (chociaż też nie jest powiedziane że nikt nie będzie chciał przypadkiem podłączyć gramofonu..), a miniwieża ma już mieć wszystko wbudowane w jeden słupek po jak najmniejszych kosztach produkcji i trafiać do jak najszerszego grona klientów, które może nawet nie mieć pojęcia jaki shit kupuje.
Jednak każdy, dosłownie KAŻDY
zintegorowany wzmacniacz stereo ma i zawsze miał wejście gramofonowe i zdecydowanym wyjątkiem jest tutaj jego brak...
Jak pisałem wcześniej, czułość 50mV jest dedykowana wkładkom piezoelektrycznym. 300mV to za dużo na wkładkę piezo...
Jednego gniazda na CD owszem zabraknie, zwróć jednak uwagę że pierwszego Radmora - 5100, zaprojektowano w 1978 roku, a seria 5102 pojawiła się na początku lat 80-tych. Nie istniała wtedy nawet koncepcja odtwarzacza CD, więc ze zrozumiałych powodów producent nie mógł brać go pod uwagę (równie dobrze można by się czepiać że dzisiejszy wzmacniacz lub amplituner nie ma jeszcze jednego wejścia opisanego jako "komputer", zwłaszcza że kompresja mp3 istnieje już ładnych parę lat, a pierwsze kompy o mocy obliczeniowej wystarczającej do odtworzenia strumienia Wave o parametrach odpowiadających CD, powstały ponad 10 lat temu...)

. Z drugiej strony dawniej powszechnie istniało jednak coś takiego jak drugi magnetofon w zestawie, dlatego mimo wszystko ilość wejść również uważam za zbyt małą :?
W twoim przypadku dwa gniazda słuchawkowe mają sens, ale np. w moim nie mają żadnego

. A faktem jest że większość ludzi słucha raczej na kolumnach, słuchawki złużą odizolowaniu się od otoczenia słuchacza, również najczęściej jednego...
Generalnie dla Ciebie osobiście, z pewnością gniazdo gramofonowe nie jest potrzebne, a drugie słuchawkowe przydaje się... Kwestia tylko jakie założenia przybieramy. I ja w całej dyskusji zakładam przypadki ogólne, obiektywne, widziane z perspektywy nie jednej osoby- czyli mnie albo Ciebie, ale milionów ludzi którzy zakupili taki czy inny sprzęt oraz ich własnych opinii. Nie możemy rozpatrywać przypadku konkretnego wzmacniacza pod konkretnego człowieka. A w takim wypadku wnioski mogą zupełnie rozmijać się z ogólną rzeczywistością...
Dlatego OGÓLNIE rzecz biorąc, mimo że sam też gramofonu raczej nie używam a dodatkowe wejście mi osobiście by się przydało, uważam gniazdo gramofonowe za przydatne i sądzę że warto żeby było instalowane we wzmacniaczach, ponieważ wielu ludziom może się przydać. Gdybym prowadził firmę zajmującą się produkcją wzmacniasczy, nie zrezygnowałbym z gniazd gramofonowych, najprawdopodobniej też wykorzystałbym taką metodę przełączania na różne rodzaje gramofonów, jak uczynił to Radmor, gdyż taki sposób wydaje sie najbardziej praktyczny i logiczny

..
Biorę jeszcze ponadto pod uwagę realia jakie panowały w trakcje projektowania i produkcji danego urządzenia. I tu wychodzi odwieczna, bezlitosna zasada rynku - jeśli cierpisz na niewygody związane z Twoim sprzętem, z powodu postępu medialno-technicznego, to musisz kupić nowy wzmacniacz, bo stary jest już za stary...
PS: Radmor to jeszcze nic, musiałbyś zobaczyć stare (bardzo stare!) wzmacniacze Kenwooda, w niektórych modelach dla gramofonu można było nawet płynnie regulować czułość i charakterystykę korekcji, a samych gniazd też było kilka, z czego żadne niewątpiwie nie odpowiadało czułości 300mV i podobnym..