Witam, mam problem ze wzmacniaczem Kenwood KR-720.
Podczas dłuższej pracy, nagrzewał się dość mocno, głośniki zaczynały pierdzieć, trzeszczeć, czasami się wyłączać na chwile. Dowiedziałem się, że przyczyną może być za duży prąd spoczynkowy. Chcąc sprawdzić jakie jest napięcie na rezystorze emiterowym (0,22Ω) zrobiłem zwarcie... Wstyd
Prąd ominął rezystor i padł bezpiecznik. Wsadziłem nowy i znowu sie spalił. Zacząłem sprawdzać tranzystory (podczas gdy były wlutowane). W kanale, w którym zrobiłem zwarcie, 2 tranzystory mocy miały wartość 0, na złączach baza - emiter, baza - kolektor. Reszta (4 tranzystory sterujące, 2 mocy) miały wartości miedzy 500 a 600, więc je zostawiłem. Wlutowałem nowe tranzystory, ale dziwił mnie fakt, że te stare mają bazę w środku (tak wynikało z pomiarów), a te nowe po lewej stronie. Patrząc na schemat wydawałoby się, że układ elektrod nowych by pasował bo kolektor sterującego jest połączony z baza tr. mocy przez rezystor 4,7Ω.
Q47, Q48 - 2SC2590
Q49, Q50 - 2SA1110
Q51, Q52 - 2SA1102
Q53, Q54 - 2SC2577
... ale w rzeczywistości patrząc na płytkę, to kolektor sterującego jest połączony z kolektorem mocy rezystorem 4,7Ω. Tak jakby na schemacie nóżka kolektora była bazą i na odwrót. Wlutowałem tak jak jest na schemacie, bo pierwotnie zastanawiałem się czy skrzyżować nóżki no ale ostatecznie nie zrobiłem tego. Włączyłem wzmacniacz, działał przez dosłownie 1 sekundę i wybuchł rezystor 68Ω, który jest zaraz za kolektorem (na schemacie) tr. sterującego (obydwa nowo wstawione tr. mocy też padły, zrobiły sie zwarcia w nich). Wtedy wzmacniacz przestał działać.
Pomyślałem, że chyba jednak powinienem skrzyżować nóżki.
Czy ja nie potrafię odczytać tego schematu? Czy może on jest jakiś nieaktualny? I czy to możliwe, że stare, oryginalne tranzystory mają inny układ elektrod? Jeśli mierzę stare tr. między kolektorem a emiterem to pokazuje mi wartość 87, ale nie pipczy. Tak powinno być?
Mam zamiar wylutować jeden stary tr. i wtedy go sprawdzić. Ale myśle, że pomiary będą takie same i baza nadal będzie w środku.
Czy po takich eksperymentach mogło coś jeszcze ucierpieć oprócz rezystora 68Ω i 2 tr. mocy?
Myślałem żeby wymienić rezystor, wstawić nowe tr. ale ze skrzyżowanymi nóżkami i wtedy sprawdzić. Połączenia rezystorów z elektrodami tranzystorów (bazą i kolektorem) wydają się być niezgodne ze schematem.
A tu daje pełną serwisówke.
Podczas dłuższej pracy, nagrzewał się dość mocno, głośniki zaczynały pierdzieć, trzeszczeć, czasami się wyłączać na chwile. Dowiedziałem się, że przyczyną może być za duży prąd spoczynkowy. Chcąc sprawdzić jakie jest napięcie na rezystorze emiterowym (0,22Ω) zrobiłem zwarcie... Wstyd
Q47, Q48 - 2SC2590
Q49, Q50 - 2SA1110
Q51, Q52 - 2SA1102
Q53, Q54 - 2SC2577
... ale w rzeczywistości patrząc na płytkę, to kolektor sterującego jest połączony z kolektorem mocy rezystorem 4,7Ω. Tak jakby na schemacie nóżka kolektora była bazą i na odwrót. Wlutowałem tak jak jest na schemacie, bo pierwotnie zastanawiałem się czy skrzyżować nóżki no ale ostatecznie nie zrobiłem tego. Włączyłem wzmacniacz, działał przez dosłownie 1 sekundę i wybuchł rezystor 68Ω, który jest zaraz za kolektorem (na schemacie) tr. sterującego (obydwa nowo wstawione tr. mocy też padły, zrobiły sie zwarcia w nich). Wtedy wzmacniacz przestał działać.
Czy ja nie potrafię odczytać tego schematu? Czy może on jest jakiś nieaktualny? I czy to możliwe, że stare, oryginalne tranzystory mają inny układ elektrod? Jeśli mierzę stare tr. między kolektorem a emiterem to pokazuje mi wartość 87, ale nie pipczy. Tak powinno być?
Mam zamiar wylutować jeden stary tr. i wtedy go sprawdzić. Ale myśle, że pomiary będą takie same i baza nadal będzie w środku.
Czy po takich eksperymentach mogło coś jeszcze ucierpieć oprócz rezystora 68Ω i 2 tr. mocy?
Myślałem żeby wymienić rezystor, wstawić nowe tr. ale ze skrzyżowanymi nóżkami i wtedy sprawdzić. Połączenia rezystorów z elektrodami tranzystorów (bazą i kolektorem) wydają się być niezgodne ze schematem.
A tu daje pełną serwisówke.