Witam
18.05. wymieniłem w aucie olej silnikowy. Zauważyłem wczoraj plamę oleju pod autem, kiedy dziś podniosłem maskę to się załamałem. Cały silnik od filtra oleju po samo dno, skrzynie biegów i podwozie nawet na belce jest zarzygane olejem. Kiedy sprawdziłem olej na bagnecie to już nic na nim nie zauważyłem (w okresie 3 tygodni poszło około 4 litrów oleju do gleby)
Na forach (w tym również) znalazłem podpowiedź, że w większości przypadków cieknie z czujnika ciśnienia oleju. Po odpaleniu auta i dodaniu 2000obr/min zauważyłem, że faktycznie z czujnika tego bliżej chłodnicy wycieka olej, więc nawet się ucieszyłem bo koszt czujnika plus samodzielny montaż jest niewielki, ale mam kilka pytań w tym temacie:
1. Czy może mi ktoś podać lub naprowadzić, gdzie znajdę numer katalogowy danej części - wszyscy piszą o kolorach biały, niebieski, brązowy - ale który jest który to już nie znalazłem. A ponieważ jestem laikiem w temacie najlepiej chciałbym się posłużyć nr kat, żeby kupić dobry (u mnie te czujniki są tak zarzygane spalonym olejem, że nie widać numeru a co dopiero koloru)
2. Czy lepiej wymienić od razu oby dwa (koszt piszą że około 18 zł/szt)
3. Domyślam się, że wymienia się je na wyłączonym silniku, ale czy w warunkach parkingowych jestem wstanie zrobić to sam bez obaw, że po wykręceniu coś nie wypali pod ciśnieniem?
4. Czy tak duże zachlapanie silnika faktycznie może być przyczyną tego czujnika? - trochę nie chce się wierzyć, że olej znajduje się nawet na belce pod silnikiem.
5. Czytałem jeszcze, że w przypadku awarii takowych czujników zapala się kontrolka oleju i odzywa się brzęczek - u mnie takich objawów nie ma! - Znajomy powiedział, że można wymienić sam oring pod czujnikiem, ale czy warto? Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam załamany użytkownik trójeczki
18.05. wymieniłem w aucie olej silnikowy. Zauważyłem wczoraj plamę oleju pod autem, kiedy dziś podniosłem maskę to się załamałem. Cały silnik od filtra oleju po samo dno, skrzynie biegów i podwozie nawet na belce jest zarzygane olejem. Kiedy sprawdziłem olej na bagnecie to już nic na nim nie zauważyłem (w okresie 3 tygodni poszło około 4 litrów oleju do gleby)
Na forach (w tym również) znalazłem podpowiedź, że w większości przypadków cieknie z czujnika ciśnienia oleju. Po odpaleniu auta i dodaniu 2000obr/min zauważyłem, że faktycznie z czujnika tego bliżej chłodnicy wycieka olej, więc nawet się ucieszyłem bo koszt czujnika plus samodzielny montaż jest niewielki, ale mam kilka pytań w tym temacie:
1. Czy może mi ktoś podać lub naprowadzić, gdzie znajdę numer katalogowy danej części - wszyscy piszą o kolorach biały, niebieski, brązowy - ale który jest który to już nie znalazłem. A ponieważ jestem laikiem w temacie najlepiej chciałbym się posłużyć nr kat, żeby kupić dobry (u mnie te czujniki są tak zarzygane spalonym olejem, że nie widać numeru a co dopiero koloru)
2. Czy lepiej wymienić od razu oby dwa (koszt piszą że około 18 zł/szt)
3. Domyślam się, że wymienia się je na wyłączonym silniku, ale czy w warunkach parkingowych jestem wstanie zrobić to sam bez obaw, że po wykręceniu coś nie wypali pod ciśnieniem?
4. Czy tak duże zachlapanie silnika faktycznie może być przyczyną tego czujnika? - trochę nie chce się wierzyć, że olej znajduje się nawet na belce pod silnikiem.
5. Czytałem jeszcze, że w przypadku awarii takowych czujników zapala się kontrolka oleju i odzywa się brzęczek - u mnie takich objawów nie ma! - Znajomy powiedział, że można wymienić sam oring pod czujnikiem, ale czy warto? Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam załamany użytkownik trójeczki