Tysiące Malezyjczyków dołączyło do internetowego protestu przeciwko planom zablokowania przez tamtejszy rząd dziesięciu popularnych stron internetowych, często używanych do nielegalnego ściągania filmów, programów telewizyjnych i muzyki. Jest to jak do tej pory największa w Malezji operacja, mająca ograniczyć piractwo w branży rozrywkowej. Przedstawiciele branży przez długi czas oskarżali rząd o brak zdecydowanych działań przeciwko masowemu rozprowadzaniu nieoficjalnych płyt DVD i CD. Malezyjska Komisja Komunikacji i Multimediów, organ nadzorczy rządu, poinformowała w piątek, że chce, aby dostawcy internetu zablokowali 10 stron naruszających prawa autorskie.
Ponad 6,5 tysiąca ludzi poparło na portalu Facebook stronę krytykującą decyzję rządu. Argumentują oni między innymi, że używają wspomnianych stron do publikowania własnych zdjęć i nagrań wideo. Niektórzy z nich zarzucają rządowi, że złamał daną obietnicę, zgodnie z którą miał nie podejmować działań cenzurujących internet. Komisja broni się, twierdząc, że decyzja przyszła ze strony malezyjskiego ministerstwa handlu. Ruch poparł także malezyjski filmowiec, Norman Abd Halim.
Źródło:
http://www.physorg.com/news/2011-06-malaysia-sites-illegal-downloads.html
Fajne? Ranking DIY