Witam wszystkich. Mam taką zagadkę do rozwiązania i powoli zaczyna mi brakować pomysłów. Ale może ktoś z Was ma pomysł albo zna ten problem
Mam takiego zbuntowanego focua. Nie wiem ile w tym zbiegu okoliczność a ile winy użytkownika. Zaczęło się od tego że po myciu samochodu i silnika
auto przestało zapalać. Po przekręceniu stacyjki kontrolki na desce rozdzielczej zapaliły się, ale nie zgasły, auto przestało reagować na przekręceni klucza do pozycji start. Pomyślałem, że to woda. Wysuszyłem wszystkie złączki, sprawdziłem bezpieczniki, przekaźniki, wiązki włącznie z wyjęciem sterownika z pod nadkola. Nadal nic. Zirytowany przywaliłem w kierownice.... ZAPALIŁ .... Pomyślałem - stacyjka. Po zdjęciu obudowy i poruszaniu kablami auto paliło bez problemu. Wziąłem nowy włącznik stacyjki. Wymiana pomogła na jakieś 5 odpaleń. Potem znowu to samo.
Przekręcam stacyjkę, normalnie po kilku sekundach wszystkie kontrolki powinny zgasnąć, tym czasem palą się nadal, a i jeszcze jedno nie gaśnie kontrolka immobilizera. Na wyświetlaczu przebiegu pojawia się rząd kresek ------- i brak reakcji na przekręcenie kluczyka w pozycji start. Zastanawiałem się czy to nie wina immo, na drugim kluczu to samo , Poruszałem kostkami od immo i nadal nic. Jednak gdy się go uda odpalić ani nie świeci się kontrolka silnika, ani nasza ulubiona spiralka. Nie zapisał również błędów. Ale....tylko gdy ruszę to auto potrafi zgasnąć albo znowu wszystkie się zapalają i nie reaguje na gaz.
Przekaźniki, bezpieczniki - sprawdzone i wytestowane elektrycznie, prewencyjnie wymieniłem czujnik położenia wałka rozrządu i przełącznik stacyjni. Sprawdziłem też przewody masy pod maską i wszystkie kable i złączki. Przekopałem również wszystkie kable i złącza po stronie pasażera.
Czy w tych autach (rok prod 2006) pod deską od strony kierowcy są jakieś sterowniki , przekaźniki lub ukryte bezpieczniki ?
Zastanawiam się czy nie jest tak jak w niektórych autach, że immo jest w zegarach i coś tam nie styka. Krótko mówiąc HELP.
Mam takiego zbuntowanego focua. Nie wiem ile w tym zbiegu okoliczność a ile winy użytkownika. Zaczęło się od tego że po myciu samochodu i silnika
auto przestało zapalać. Po przekręceniu stacyjki kontrolki na desce rozdzielczej zapaliły się, ale nie zgasły, auto przestało reagować na przekręceni klucza do pozycji start. Pomyślałem, że to woda. Wysuszyłem wszystkie złączki, sprawdziłem bezpieczniki, przekaźniki, wiązki włącznie z wyjęciem sterownika z pod nadkola. Nadal nic. Zirytowany przywaliłem w kierownice.... ZAPALIŁ .... Pomyślałem - stacyjka. Po zdjęciu obudowy i poruszaniu kablami auto paliło bez problemu. Wziąłem nowy włącznik stacyjki. Wymiana pomogła na jakieś 5 odpaleń. Potem znowu to samo.
Przekręcam stacyjkę, normalnie po kilku sekundach wszystkie kontrolki powinny zgasnąć, tym czasem palą się nadal, a i jeszcze jedno nie gaśnie kontrolka immobilizera. Na wyświetlaczu przebiegu pojawia się rząd kresek ------- i brak reakcji na przekręcenie kluczyka w pozycji start. Zastanawiałem się czy to nie wina immo, na drugim kluczu to samo , Poruszałem kostkami od immo i nadal nic. Jednak gdy się go uda odpalić ani nie świeci się kontrolka silnika, ani nasza ulubiona spiralka. Nie zapisał również błędów. Ale....tylko gdy ruszę to auto potrafi zgasnąć albo znowu wszystkie się zapalają i nie reaguje na gaz.
Przekaźniki, bezpieczniki - sprawdzone i wytestowane elektrycznie, prewencyjnie wymieniłem czujnik położenia wałka rozrządu i przełącznik stacyjni. Sprawdziłem też przewody masy pod maską i wszystkie kable i złączki. Przekopałem również wszystkie kable i złącza po stronie pasażera.
Czy w tych autach (rok prod 2006) pod deską od strony kierowcy są jakieś sterowniki , przekaźniki lub ukryte bezpieczniki ?
Zastanawiam się czy nie jest tak jak w niektórych autach, że immo jest w zegarach i coś tam nie styka. Krótko mówiąc HELP.