Witam kolegów a więc stało się tak jak pisze w temacie najpierw spadły obroty i padł kreciłem ale nie zapalił jechałem na gazie na benzynie też nie zapalił wiec go zostawiłem po 4 godzinach przychodze od kopa pali na gazie. Wtedy jak zgasł podczas krecania było słychać słabe wybuchy ale nie takie głośne jak z typowego zatkanego gażnika co radzicie może to kable WN--POLONEC CARO 1.6 GLE 94r. Druga sprawa jak spuścić gazoline mam red. stafanelli gdzie ten korek?. Trzecie pytanko czy wymontowanie rozrusznika jest trudne chce wymienić szczotki tuleji i wyłącznik mi chyba szwankuje a u mechanika wołają 120 za robote troche to dużo jak na 2 godzinki roboty albo mniej pozdrawiam i prosze o pomoc