Witam.
Chciałbym przedstawić swój problem z hamulcami, ponieważ nie potrafię zlokalizować usterki. A problem jest według mnie bardziej skomplikowany.
Mam słabe hamulce w aucie. Były one odpowietrzane i hamują, lecz nie tak ostro jak kiedyś. Nie rzuca do przodu, gdy depnę lekko w pedał hamulca. Płyn ma dopiero niecały rok. Podejrzewam serwo. Sprawdziłem podciśnienie na wężu ssącym z kolektora i zonk, bo ciągnie trochę. Wie ktoś może, jakie powinno być prawidłowe podciśnienie? Wężyk nie jest dziurawy. Co może być przyczyną?
Tarcze mają na pewno ze 4 lata, klocki też. Więc są do siebie dobrze dopasowane. Klocki mają jeszcze około 7-8 mm grubości (sprawdzane po zimowej zmianie opon na letnie w marcu). Wydaje mi się, że problem jest złożony. Omówię to dokładniej.
1. Rok temu wymieniałem na specjalistycznej stacji cały płyn hamulcowy oraz był odpowietrzany układ całkowicie (5-krotne pompowanie i spuszczanie dla każdego koła). Po wizycie byłem zdumiony z siły hamowania. Normalnie rzucało mnie na kierownicę przy lekkim depnięciu na pedał hamulca. Jednak z czasem to zjawisko rzucania uspokoiło się (po około miesiącu już nie istniało). Nadal jednak siła hamowania była zadowalająca. Pedał nigdy nie wpadał poniżej połowy drogi. Jeździłem tak rok aż do wizyty u mechanika.
2. Mechanik wymienił cały układ hamulca tylnego (nowe bębny, szczęki itd.). Po odebraniu auta (po 4 dniach) hamulce nadal były dobre, ale nie rzucające osobę do przodu. Dodatkowo pojawiły się trzęsienia kierownicy lewo prawo przy mocniejszym hamowaniu przy dużych prędkościach ok. 80km/h. Jeździłem tak z pół tygodnia do chwili oddania auta do blacharza. Poszperałem w internecie i dowiedziałem się, że najprawdopodobniej przyczyną są krzywe tarcze.
3. Blacharz nie robił nic przy hamulcach. Auto stało przez tydzień. Trochę padało i było wilgotno, pewnie hamulce narosły rdzą. Po odebraniu auta zauważyłem bardzo słabe hamulce, ale nie zauważyłem dolegliwości trzęsienia kierownicą przy hamowaniu. Czyżby krzywe tarcze się same wyprostowały? Jedno się naprawiło toż znowu inno się pogorszyło. Dopiero na 3 dzień zauważyłem poprawę hamulców do stanu z przed oddania auta do mechanika. Jest w miarę ok, ale nie rzuca.
Sprawdziłem serwo, niby jest sprawne. Wytwarza się podciśnienie za zaworkiem zwrotnym. Zasysa z serwa. Wytwarza się podciśnienie, które można spuścić po zgaszeniu silnika. Nie słychać żadnych syczeń wogóle. Zamierzam zmierzyć dokładną wartość tego podciśnienia z kolektora ssącego wakuometrem i przeczyścić tarcze preparatem do odtłuszczania tarcz. Nie mam pojęcia co może być jeszcze przyczyną braku idealnych hamulców (takich co rzucają kierowcę przy lekkim depnięciu na pedał).
To tak w skrócie.
ps. podczas normalnej jazdy kierownica lekko drga (tak minimalnie lewo prawo jakby od krzywej drogi) ale nie tak mocno jak przy braku wyważenia kół. Co może być tego przyczyną? Lewa końcówka drążka kierowniczego już lata lekko. Czy słabe amortyzatory mogą być przyczyną trzęsienia kierownicy?
Chciałbym przedstawić swój problem z hamulcami, ponieważ nie potrafię zlokalizować usterki. A problem jest według mnie bardziej skomplikowany.
Mam słabe hamulce w aucie. Były one odpowietrzane i hamują, lecz nie tak ostro jak kiedyś. Nie rzuca do przodu, gdy depnę lekko w pedał hamulca. Płyn ma dopiero niecały rok. Podejrzewam serwo. Sprawdziłem podciśnienie na wężu ssącym z kolektora i zonk, bo ciągnie trochę. Wie ktoś może, jakie powinno być prawidłowe podciśnienie? Wężyk nie jest dziurawy. Co może być przyczyną?
Tarcze mają na pewno ze 4 lata, klocki też. Więc są do siebie dobrze dopasowane. Klocki mają jeszcze około 7-8 mm grubości (sprawdzane po zimowej zmianie opon na letnie w marcu). Wydaje mi się, że problem jest złożony. Omówię to dokładniej.
1. Rok temu wymieniałem na specjalistycznej stacji cały płyn hamulcowy oraz był odpowietrzany układ całkowicie (5-krotne pompowanie i spuszczanie dla każdego koła). Po wizycie byłem zdumiony z siły hamowania. Normalnie rzucało mnie na kierownicę przy lekkim depnięciu na pedał hamulca. Jednak z czasem to zjawisko rzucania uspokoiło się (po około miesiącu już nie istniało). Nadal jednak siła hamowania była zadowalająca. Pedał nigdy nie wpadał poniżej połowy drogi. Jeździłem tak rok aż do wizyty u mechanika.
2. Mechanik wymienił cały układ hamulca tylnego (nowe bębny, szczęki itd.). Po odebraniu auta (po 4 dniach) hamulce nadal były dobre, ale nie rzucające osobę do przodu. Dodatkowo pojawiły się trzęsienia kierownicy lewo prawo przy mocniejszym hamowaniu przy dużych prędkościach ok. 80km/h. Jeździłem tak z pół tygodnia do chwili oddania auta do blacharza. Poszperałem w internecie i dowiedziałem się, że najprawdopodobniej przyczyną są krzywe tarcze.
3. Blacharz nie robił nic przy hamulcach. Auto stało przez tydzień. Trochę padało i było wilgotno, pewnie hamulce narosły rdzą. Po odebraniu auta zauważyłem bardzo słabe hamulce, ale nie zauważyłem dolegliwości trzęsienia kierownicą przy hamowaniu. Czyżby krzywe tarcze się same wyprostowały? Jedno się naprawiło toż znowu inno się pogorszyło. Dopiero na 3 dzień zauważyłem poprawę hamulców do stanu z przed oddania auta do mechanika. Jest w miarę ok, ale nie rzuca.
Sprawdziłem serwo, niby jest sprawne. Wytwarza się podciśnienie za zaworkiem zwrotnym. Zasysa z serwa. Wytwarza się podciśnienie, które można spuścić po zgaszeniu silnika. Nie słychać żadnych syczeń wogóle. Zamierzam zmierzyć dokładną wartość tego podciśnienia z kolektora ssącego wakuometrem i przeczyścić tarcze preparatem do odtłuszczania tarcz. Nie mam pojęcia co może być jeszcze przyczyną braku idealnych hamulców (takich co rzucają kierowcę przy lekkim depnięciu na pedał).
To tak w skrócie.
ps. podczas normalnej jazdy kierownica lekko drga (tak minimalnie lewo prawo jakby od krzywej drogi) ale nie tak mocno jak przy braku wyważenia kół. Co może być tego przyczyną? Lewa końcówka drążka kierowniczego już lata lekko. Czy słabe amortyzatory mogą być przyczyną trzęsienia kierownicy?