Witam,
jest problem ze starym Renault Megane z benzynowym silnikiem 1,6. Auto zrobiło rano bezproblemowo jakieś 50 km, zostało zostawione do wieczora i juz nie odpaliło.
Silnik kręci, ale nie odpala. Świece suchutkie, ale pompa paliwa załącza się. Iskry też nie ma.
Pierwsza diagnoza to standardowo - czujnik położenia wału. Wymieniony na używany i dalej to samo.
No to Clip i sprawdzamy. Wywala błąd "czujnik obrotów koła zamachowego", który to można skasować, ale pojawia się podczas kolejnego kręcenia.
Wsadziliśmy więc czujnik położenia wału z innego, sprawnego auta i dalej auto nie odpala.
Dioda od immo po przekręceniu zapłonu zaświeca się i gaśnie, więc jest ok.
Kable od czujnika do ECU sprawdzone, jest przejście.
Jedyne co przychodzi mi do głowy to uszkodzony komputer albo jakiś syf, znajdujący się na kole zamachowym.
Co jeszcze można sprawdzić? Sprawa dość pilna, bo auto potrzebne.
Pozdrawiam.
jest problem ze starym Renault Megane z benzynowym silnikiem 1,6. Auto zrobiło rano bezproblemowo jakieś 50 km, zostało zostawione do wieczora i juz nie odpaliło.
Silnik kręci, ale nie odpala. Świece suchutkie, ale pompa paliwa załącza się. Iskry też nie ma.
Pierwsza diagnoza to standardowo - czujnik położenia wału. Wymieniony na używany i dalej to samo.
No to Clip i sprawdzamy. Wywala błąd "czujnik obrotów koła zamachowego", który to można skasować, ale pojawia się podczas kolejnego kręcenia.
Wsadziliśmy więc czujnik położenia wału z innego, sprawnego auta i dalej auto nie odpala.
Dioda od immo po przekręceniu zapłonu zaświeca się i gaśnie, więc jest ok.
Kable od czujnika do ECU sprawdzone, jest przejście.
Jedyne co przychodzi mi do głowy to uszkodzony komputer albo jakiś syf, znajdujący się na kole zamachowym.
Co jeszcze można sprawdzić? Sprawa dość pilna, bo auto potrzebne.
Pozdrawiam.